Zdecydowanie wiągająca historia, bardzo ładnie zagrana i sfilmowana. Dałbym lepszą ocenę, niestety - w scenariuszu mamy kilka pomyłek oraz zupełnie niepotrzebnych, wprowadających zamieszanie obrazów. Nie chodzi o to, że wszystko musi być dla mnie jasno objaśnione. Nie mam nic przeciwko wątkom, które nie znajdują rozwiązania a zawiłość fabuły tylko podkręca mój smak na film. Niestety, choćby wątek brata - męża nie daje się nijak wpasować do reszty historii a pojawianie się deformacji na ciele bohaterki ma być zdaje się oznaką zbliżania się do rozwiązania zagadki - i jesli tak jest to to skojarzenie, dość mechaniczne, mało wpasowuje się w konwencję filmu. No ale to tylko moja opinia. Tak czy inaczej polecam obejrzeć. W zalewie jednolitej papki jaką jesteśmy zalewani ten film prezentuje się całkiem dobrze.
Wątek mąż-brat chyba jest dość jasny. Rosa Maria (o ile pamiętam) z dzieciństwa kojarzy tylko kilka twarzy - oczywiście najbliższych, dlatego to ich projekcje nakładają się na twarze bliskich w jej drugim życiu (sic!). To, że teoretycznie nie może wiedzieć, jak będzie wyglądał dorosły brat jest nie istotne - to symbol nakładania się ukrytej i zakłamanej przeszłości.
Deformacje na ciele jak dla mnie są wyłanianiem się kolejnych osobowości, czy też wcieleń bohaterki - wizualne przedstawienie.
Nie wiem tylko kto zaklasyfikował to jako triller - to chyba zły pomysł.
Mi film się najnormalniej w świecie strasznie dłużył - szczególnie na początku, stopień stężenia emocji był taki, że zaczęłam odczuwać to jako egzaltację i zamiast poruszać czy budować nastrój zaczęło irytować.