Takich rzygowin dawno nie oglądałam , sama nie wiem jak udało mi się dooglądać do końca to coś .Chyba tylko z ciekawości czy można wymyśleć jeszcze bardziej żenującą scenę lub głupszy gag.Rola Zohana sprawia że z rorzewnieniem wspominam Sandlera w takich "produkcjach" jak Billy Madison czy Farciarz Gilmore .Wydawało się wtedy że to dno obciachu.
Jednak dno się urwało.Mam nadzieję że Sandler zapłaci za to że uważa ludzi za debili i już nikt nigdy nie pójdzie na film z tym "aktorem".
Hm, mnie się film bardzo podobał i nie przekraczał za bardzo granicy. Kultowe, świetne po prostu dialogi i do tego ten arabski akcent - nie do przebicia. Do tego przerysowanie postaci super agenta - rewelacyjne.
So let's go my friend :)
ej no co wy ludziska mówicie :)
mi tam się podobał ... wiadomo ogólnie film jest głupi ale niektóre sceny są godne polecenia :) np. jak dyktowanie kierunkowego do omanu albo rozbrajanie tego uzi na początku filmu ...
wiadomo arcydzieło to to nie jest ale pośmiać się można
nie rozumie was mi sie ta komedia bardzo podobala, smialem sie a o to chyba chodzi w tego typu filmach ;)
Film zdecydowanie o podłożu politycznym i wokół tego wszystko się kręciło(humor)
Więc nie ma się co dziwić że osoby o ograniczonych zainteresowaniach i małej wiedzy na temat tego co dzieje się na świecie nie załapią humoru ani sensu filmu bo poprostu nie będą wiedzieli o co w nim biega.
"Mam nadzieję że Sandler zapłaci za to że uważa ludzi za debili i już nikt nigdy nie pójdzie na film z tym "aktorem". "
On raczej tak nie uważa i ja tak nie uważam trzeba być naprawdę debilem żeby nie wiedzieć o czym był ten film a sceny i gagi to tylko oprawa całości.
Przepraszam bardzo, ja się orientuję w sytuacji politycznej na świecie, ale ten film mnie w ogóle nie śmieszy. I nie wyzywaj ludzi od debili. Co z tego, że wiedziałem o czym jest ten film (marne przedstawienie konfliktu między Palestyńczykami i Izraelitami, rzeczywiście trzeba się interesować, nie ma co...) jeśli mnie on po prostu nie śmieszył? Jeżeli marna komedia nawiązuje do sytuacji politycznej automatycznie robi się wspaniałą komedią? Dziwny masz tok rozumowania, ale o gustach się nie dyskutuje. Tylko pamiętaj, nawet jeśli ktoś nie interesuje się konfliktem między tymi krajami nie znaczy że jest debilem. A film sam z siebie po prostu dla mnie nie jest śmieszny i tyle, nie ważne czy wiem o co chodzi, czy nie wiem.