Niestety film ten jest przykładem przerostu formy nad treścią. Rozczarowuje pomimo całego wewnętrznego pragnienia by tak się niestało. Dlaczego ?? po pierwsze jest strasznie naiwny i infantylny co w połączeniu z "animacją" wręcz komputerową tworzy kombo o'zgrozy ... niestety jako wielki fan Jeta musze dziś tu i teraz napisać - minęły czasy tegoż aktora i wielkiego mistrza wu-szu ... nie jest on w stanie podzwignąć ciężaru walk sam bez efekciarstwa ... są jednak plusy: wspaniałe zdjęcia, stylizacja oraz aktorstwo (to nie ocierające się o walki) przypominające złote czasy filmów z hongkongu tzn lata 80 i 90 ... film obejrzałem i zapamiętałem (scena kiedy jet uderza w pierś mistrza (nie pamiętam nazwiska) my zaś widzimy co dzieje się z jego łopatką i plecami - jest niesamowita jeśli chodzi o filmy walki i jest powiewem świeżości większym niż wirgley) niestety nie moge wystawić mu oceny wyższaj niż 7/10 ... mimo to cieszę się że obejrzałem ten film, bo jak by nie patrzeć to jeden z lepszych filmów jeta ostatnimi laty ... pozdrawiam wszystkich fanów oraz oponentów :):)