Film w sumie dość ciekawy, inny niż reszta filmów z udziałem Jeta jakie widziałem. Historyjka dosyć wzruszająca, dobra charakteryzacja i odwzorowanie realiów, ciekawe sceny walki (chociaż tu nie do końca) itp. itd.
No dobra - jednak to wszytsko łatwo przewidzieć jest niczym w amerykańskim kinie i nic nowatorskiego tu nie ma tak naparawdę, albo mnie oświećcie. Ktoś napisał że poleca nie tylko fanom gatunku, ale ja po obejrzeniu tego sądze, że ci którzy nie lubią naparzanek z początku od razu poczują niesmak. Nie trawie akcji w stylu "mam linki i umiem wszystko" a na początku właśnie było tego troche. Oczywiście nie biegali po ścianach, ale czasami widac że grawitacja coś szwankuje :). Druga część filmu była już dość dobra i miło się oglądało bo ktoś w końcu wpadł na pomysł, żeby nie przesadzać z efektami i to było dość dobre posunięcie tylko szkoda, że dopiero później. Tak poza tym to jakoś tak nie czułem za mocno głebi tego filmu. Moim zdaniem powinien być dłuższy a tak to poodcinali to i owo i ogólnie wyszedł moviek biograficzny z dużą ilością walk i miłą do obejrzenia, acz nierewelacyjną, historią. Pod tym ostatnim względem moim zdaniem lepiej wypadł Baramui Fighter i wogóle ten film był dla mnie dużo ciekawszy a sceny walki dużo bardziej realistyczne. Jednak "Fearless" to obraz dobry: Rewelacyjny dla fanów filmów kung-fu i fanów Jeta-Li, niezły dla innych ludzi.