L'Inconnu du Lac

1 godz. 32 min.
6,0 2 471
ocen
6,0 10 2471
4 105
chce zobaczyć
6,8 11
ocen krytyków
{"rate":6.818182,"count":11}
{"type":"film","id":684143,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/L%27Inconnu+du+Lac-2013-684143/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Nieznajomy nad jeziorem
  • Caligula ocenił(a) ten film na: 5

    Film Alaina Guiraudie to swoiste objawienie, przynajmniej tak można wnosić po reakcjach krytyki i festiwalowych gremiów: gdziekolwiek wyświetlany, "Nieznajomy nad jeziorem" wzbudza sensację i aplauz. Na RottenTomatoes jeszcze do niedawna obraz mógł się poszczycić stuprocentową "świeżością". Przyznam, że mi osobiście rzeczona produkcja przysporzyła sporego problemu przy ocenie. Prawdą bowiem jest, że reżyseria jest miejscami wręcz mistrzowska, a senny, niepokojący klimat opowieści można by kroić nożem.
    Niestety, ze względu na specyfikę kina gejowskiego, do którego z pewnością "Nieznajomego" zaliczyć należy, pozostaje on przeznaczony dla mocno okrojonego kręgu odbiorców. Nie każdemu bowiem odpowiadać będzie trwający półtorej godziny festiwal gołych pośladków i przyrodzeń w zwisie. Również całkiem liczne sceny erotyczne uznać wypada za śmiałe. I tu pojawia się mój główny problem: gdyby był to obraz traktujący o heteroseksualistach, od razu posypałyby się oskarżenia o pornografię i że "nic tylko się piep.rzą". Skoro jednak mowa o gejach, to już mamy do czynienia z "kinem artystycznym". Trochę to frustrujące, bowiem niebawem okaże się, że kopulująca para damsko-męska to zboczeńcy, ale fellatio w wydaniu dwóch mężczyzn jest już w porządku.
    Wciąga, intryguje, ale też irytuje. Nie da się też ukryć, że "erotyczne napięcie", którym niektórzy komentatorzy się zachwycają podziała tylko na określonych widzów. Pod tym akurat względem film Guiraudie'go wydaje mi się wysoce aseksualny.

  • Caligula O, dzięki. Nareszcie jakaś wyważona opinia. "mistrzowska reżysera" i "klimat (...) który można by kroić nożem. " - brzmi cholernie kusząco. Tylko ta cała gejada wokół... nie wiem czy to zniosę. Nie lubię na to patrzeć.

  • Caligula ocenił(a) ten film na: 5

    kangur_msc_CM Cóż, nie wiem co Ci doradzić. Ja przemogłem się ze względu na peany, jakie padają pod adresem tego filmu. Koniec końców - nie jest to produkcja w typie "L.A. Zombie": niestrawna i zdecydowanie nie przeznaczona dla heteryków. Ma swoje atuty i najlepiej chyba przekonać się na własnej skórze, czy to "na moje nerwy". Jest w tym filmie coś, co nie pozwala tak szybko o nim zapomnieć (i nie mam tu na myśli sceny seksu oralnego), coś, co mogło uczynić z niego wręcz arcydzieło: niejednoznaczność, otwarcie na interpretacje. Ale jest też "to", co sprawia, że arcydziełem nijak nazwać go nie mogę.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 5

    Caligula LA Zombie to wlasciwie pornorror ;-)

  • Caligula ocenił(a) ten film na: 5

    Owszem, z naciskiem na człon (oopsie daisy!) "porno". Chyba, że za horror uznać samo oglądanie.

  • Utopia ocenił(a) ten film na: 2

    Caligula Zupełnie nie potrafię zrozumieć sensacji, jaką ten film wywołuje. Nawet z perspektywy paru dni, po obejrzeniu "Nieznajomego" nie mogę doszukać się tam niczego zasługującego na zachwyt. Piękno pośladków? obwisłych czy w zwodzie penisów? homoseksualny seks w krzakach? dobrze, ale ileż można?
    Według mnie film (oprócz krytyków filmowych) nie znajduje zbyt wielu odbiorców, bo jest wyświetlany w złym kinie.. raczej nadawałby się do sex kina. No dobra, może przesadziłem, było tam jednak za dużo dialogu.
    Nie uciekłem, tak jak pół widowni, choć miałem wielką ochotę. Zbawienne ostatnie dziesięć minut filmu. Bez seksu. W końcu.
    Ale i czy zakończenie było tak dobre? Tutaj temat można zostawić otwarty, jednym się może podobać, innym nie.
    No i Henri - jedyna głębsza postać. Choć słowo "głębsza" w perspektywie tego filmu też może być źle zrozumiana. Więc od razu sprostowanie - postać, która nadaje temu filmowi jakikolwiek sens. Idealnie pokazuje wyalienowanie i potrzebę bliskości. Trudno kusić się o większą analizę, bo film zdecydowanie odstrasza.
    Aha i chyba trzeba to napisać: nie mam nic do homoseksualistów i takiej tematyce filmów ;)

  • Caligula "Również całkiem liczne sceny erotyczne uznać wypada za śmiałe. I tu pojawia się mój główny problem: gdyby był to obraz traktujący o heteroseksualistach, od razu posypałyby się oskarżenia o pornografię" - o Życiu Adeli napiszesz/napisałeś to samo? :)