Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, jak na komedie romantyczną przyjął dość nietypową formę, nawet jak dla mistrza tego rodzaju, który zaskakiwał nas na różne sposoby w swoich poprzednich filmach. Bardzo ciekawy pomysł na poprowadzenie fabuły i dość zaskakujące zakończenie. Wcześniej ktoś wspomniał, że do oglądania tego filmu trzeba mieć jakąś niezwykle bogatą wiedzę w dziedzinie kulturoznawstwa, z czym się nie zgadzam. Przytoczone fakty trzeba traktować jako ciekawostki, które jedni zapomną 10 minut po końcowych napisach a innym zostaną w pamięci przez dłuższy czas. Wiedza widzów byłaby znacznie bogatsza gdyby częściej przytaczano takie małe fakty w filmach, w równie interesujący sposób jak miało to miejsce w tej produkcji (spór między Paulem a p. przewodnik czy też opisanie przez Gila sceny której był świadkiem w domu Gertrude). Bardzo dobrze ukazano, że nie można pragnąć powrotu do przeszłości lecz trzeba doceniać teraźniejszość i starać się swoim życiem oddawać hołd historii tworząc nową, która przez nasze pra pra wnuki będzie nazywana złotą epoką.