Co poniektórzy dali łatę filmowi, że dla inteligentnych. Bo co ??? Bo padło parę nazwisk: Trocki, Hemingway, Dali .... A słuchając dialogów, nic tu po nich, równie dobrze mogło by ich nie byc. Ładne widoczki jak na dobrej pocztówce, to wszystko. Ale tak juz bywa w życiu, niektórzy zatrzymają się przy obrazie na którym tylko kółko i krzyżyk, i tak stoją, dumają, podziwiają " cóż za niesamowity obraz". Co prawda Allen korzystając z gotowca, czyli paryskiej architektury namalował bardzo ładny obraz, ale po co, skoro wystarczy wejść w świat internetu i masz podane na tacy, bądź przewodnik, fotografie, czy w realu. To film bez głębi.
Nie chodzi o nazwiska, one duzo nie wnosza do filmu. Chodzi o Allenowski humor. Nie jest to wulgarny humor jak w przecientnych komediach, gdzie ludzie smieja sie gdy aktor pokaze dupe itp. Tutaj widz dostaje inny przekaz, ktory wielu ludzi mniej inteligentnych moze nie zrozumiec. A jesli chodzi o obraz paryza. Z kazdego zrodla widac miasto inaczej. Niby to samo miasto ale obserwator inaczej je moze odebrac, inaczej przezywa sie film, zdjecia w internecie, pocztowki a z pewnoscia inaczej na zywo.