O północy w Paryżu

Midnight in Paris
2011
7,1 202 tys. ocen
7,1 10 1 202373
7,3 61 krytyków
O północy w Paryżu
powrót do forum filmu O północy w Paryżu

Złota epoka?

ocenił(a) film na 10

Po obejrzeniu filmu nasuwa mi się pytanie: czy uważacie, że współczesne czasy, tzn. lata
dziesiąte (?) dwudziestego pierwszego wieku można uznać za ,,złotą epokę'', ,,złote czasy'' ,
tak jak to było z latami dwudziestymi? Pod względem kultury i rozwoju, oczywiście, oraz w
oparciu o minione i przyszłe dekady. Czy takie określenie byłoby właściwe?
Jak nasze czasy mogłyby wspominać kolejne pokolenia?
Czekam na odpowiedzi.

ocenił(a) film na 10
Krzywoustyn

Co to? Nikt nie ma pomysłów?

ocenił(a) film na 5
Krzywoustyn

:) hmmm... niewątpliwie nasza epoka jest przełomowa, ze względu na osiągnięcia medyczne, technologiczne itd, itp. Jednak nie nazwałabym jej ZŁOTĄ epoką. Aktualne czasy, nie zachwycają mnie pięknem czy przekonaniami, masowa sztuka czy muzyka również do mnie nie przemawia. Mimo iż nie chciałabym żyć w czasach wcześniejszych, moim zdaniem nasza epoka nie zasługuje na miano złotej, niewątpliwie jest ważna, postępowa ale czegoś w niej brakuje :)

Krzywoustyn

Ojej, na pewno nie nazwałabym naszej epoki złotą pod względem kulturowym, czy poglądowym. To prawda, że rozwija się technika, ale wydaje mi się, że obecnie ludzie mało myślą, o pięknie, o czymkolwiek; żyją w biegu. Można nawet to ocenić po obejrzeniu tego filmu, postać Inez odzwierciedla przeciętnego człowieka żyjącego w naszych czasach, nie zastanawia jej otaczający jej świat, tak jakby patrzy na świat prosto.

ocenił(a) film na 10
Krzywoustyn

Myśle, że nasze czasy, a konkretnie okres ok. 20 ostatnich lat to właśnie takie złote czasy. Pod każdym względem. Nie ma wojny. W porównaniu do wszystkich innych poprzenich epok prawa jednostki są respektowane najlepiej . Ludzie bez względu na to, w jakiej rodzinie się urodzą, bogatej czy biednej, wykształconej, czy nie, w mieście czy na wsi, mają w porównaniu do epok poprzednich , najwieksze szanse na sensowne ułożenie sobie życia , na autonomiczne decydowanie o sobie, na zdobycie wykształcenia, na ślub z kimś , kogo sie kocha, na zdobycie zawodu, który kogoś fascynuje. Każdy może podjąć decyzję o tym, jak chce żyć i odmieńcy nie podlegają już ostracyzmowi,a na pewno nie takiemu, jak dawniej. Nie dziwią osoby różnych wyznań . Kobiety nie sa uzależnione od mężczyzn, tylko są normalnymi, równoprawnymi partnerami, mogą być samodzielne finansowo i pracować zawodowo.
Mamy nieograniczony dostęp do wszelkich dzieł sztuki i innych dóbr kultury, ksiażek, muzyki, filmów. Możemy podóżować. Do tego dochodzą olbrzymie udogodnienia , nazwijmy to techniczne , samochody, komputery, internet, telefony, pralki, odkurzacze itp. itd. Poziom opieki medycznej jest nieporównywalny z innymi okresami w historii.

Od nas zależy, jak to wszystko wykorzystamy. Jeżeli ktoś nie dostrzega tych wszystkich plusów, to jego strata.

ocenił(a) film na 8
LadyBlackCat

Fakt, w stosunku do lat ubiegłych mamy większe możliwości decydowania o sobie samym i tu przyznaję Ci 100 % racji. Jednak czy aby na pewno to są złote lata? Co do wojny - raczej bym polemizowała. Nie ma wojny światowej - to tak. A wojny w mniejszej skali terytorialnej? Są niemal tak samo destrukcyjne. Wystarczy włączyć jakikolwiek dziennik w tv żeby usłyszeć cóż to się stało. Właśnie ten rozwój o którym mówisz doprowadza do coraz większej ilości konfliktów, co tu daleko szukać: od niedawna (patrząc przez pryzmat lat) mamy prawie nieograniczony dostęp do internetu a już szykują ACTA dzięki czemu będziemy żyć jak w Roku 84 Orwella.... Przykład dość banalny ale na czasie:)
Nauka wcale nie jest darmowa, więc często zdarza się że zdolne dzieciaki nie mają szans na wysokie wykształcenie. Mieszkam w niewielkiej miejscowości i tutaj widać to gołym okiem.
Kobiety mogą pracować. Ale nie mają gdzie. Bo za słabe, za małe, bo ruda a nie blondynka. Rozwój doprowadził do tego że teraz dla magistrów nie ma pracy. Dlaczego? Bo tytuł magistra to przeżytek i teraz trzeba dorobić się na doktora. Poza tym, jesli już kobiecie udało się zdobyć pracę, to boi się ją stracić zachodząc w ciążę. Znów banalny przykład, ale przez to spada średnia urodzeń dzięki czemu podatki są wyższe itd...
Poziom opieki jest nieporównywalny ale obecnie coraż droższy a zarobki cały czas takie same. Ludzie chcąc się leczyć - nie mają za co.

Podsumowując, jest lepiej niż było. Ale gdybym mogła chciałabym poznać szalone lata 60 :) biegać w gaciach z hippisami po polanie...:) po prostu rzecz w tym, że obecne lata widzimy w dość przyciemnionym świetle - dostrzegamy więcej wad, mniej zalet a czasy ubiegłe jawią nam się jako wspaniałe i genialne. Za jakieś 20 lat nasze dzieciaki powiedzą że za naszych czasów było wszystko prostsze i powinniśmy się cieszyć że nasza młodośc właśnie na takie lata przypadła. Tu akurat daje Wam gwarant...:)

Takie jest moje skromne zdanie i nie podlega zmianie ani krytyce...:p

A co na to reszta???

ocenił(a) film na 10
porcelane91

Moja wypowiedź dotyczyła życia w naszym kraju, czyli tu i teraz , do tego odnosiła się kwestia braku wojny.
Przykłady wymienione przez Ciebie to trochę takie szukanie na siłę wad i "dziury w całym". Czasy absolutnie idealne pod każdym wzgledem to mrzonka, nigdy czegos takiego nie było i nigdy nie będzie. Porównując to, co sie dzieje obecnie do minionych dziejów powinno się to robić z wyczuciem pewnych proporcji. Nie będę polemizowac z kazdym Twoim twierdzeniem, bo mija się to z celem. Przykład "Kobiety mogą pracować. Ale nie mają gdzie." Jak można porónywać obecną sytuację do kobiet do np. XIX wieku, czy nawet I połowy XX? Czy naprawdę nie widzisz różnicy???

ocenił(a) film na 8
LadyBlackCat

"Fakt, w stosunku do lat ubiegłych mamy większe możliwości decydowania o sobie samym i tu przyznaję Ci 100 % racji"
Jednak cały rozwój czy to ekonomiczny, czy gospodarczy, czy kulturowy, pomimo tego że wprowadza pewne udogodnienia i faktycznie żyje się lepiej w stosunku do czasów ubiegłych, to jest też źródłem wielu innych konfliktów czy problemów. To się nazywa wyczuciem proporcji prawda? Szanse mamy większe niż nasi dziadkowie czy rodzice, ale zapewne mniejsze od naszych dzieciaków.

ocenił(a) film na 10
porcelane91

Fakt, lata dwudzieste zostały ,,nieco'' przebarwione w tym filmie, kostiumy wyglądały jakby były wzięte prosto z teatru, a przecież wizerunek kawiarni i inteligentnych rozmów o sztuce dotyczył tylko niewielkiej części społeczeństwa, konkretnego środowiska artystycznego. Większość (no, może nie większość, ale spora część) pewnie wciąż żebrała na ulicach. To samo z czasami współczesnymi. Za parę lat w jakimś filmie zostanie ukazane życie ludzi bogatych, z bogatym wnętrzem, wykształconych i uzdolnionych. W równie wspaniały sposób zostanie ukazany początek XXI wieku. I ludzie będą: ,,to były czasy'' :) Z perspektywy czasu nikt nie będzie patrzył na wady współczesnej rzeczywistości. Tak samo ten film jest odrobinę przekłamany, ale czy to źle? Chyba taki właśnie był zamiar reżysera: pokazać, że dawne czasy zawsze jawią nam się jako piękne, romantyczne, chociaż ludziom z dawnych epok kojarzą się tylko z szarą codziennością. Jednak nie dotyczy to wszystkich czasów. Myślę, że mało kto chciałby przeżyć lata czterdzieste i II Wojnę Światową. A ja właśnie pytałam o coś jeszcze innego (chociaż to też było bardzo ciekawe): jacy współcześni (ale tacy zupełnie współcześni, a nie sprzed kilku dekad) artyści, myśliciele, dowódcy, naukowcy etc. przetrwają próbę czasu i będą w następnych latach przywoływani jako wyznacznik epoki? Nie tak łatwo to ocenić, gdyż moda szybko się zmienia, a o tzw. bestsellerach za parę lat nikt może nie pamiętać, ale jednak proszę Was, żebyście pomyśleli, bo jestem ciekawa Waszej opinii :)

ocenił(a) film na 7
Krzywoustyn

według filmu każda epoka jest złota dla każdego, trzeba tylko umieć się w niej jak najlepiej odnaleźć a wtedy zaznamy szczęścia przy odrobinie szczęścia :)