""O północy w Paryżu" to nie tylko najbardziej chwalony od lat obraz mistrza oraz jeden z
pierwszych faworytów do przyszłorocznych Oscarów, ale także największy przebój Allena od
25 lat."
Mistrza? Faworyt do Oscarów? Am i missing something here? hehe.
Wg mojej oceny daremny film, już nie uraczę się żadną produkcją Allena. Postanowione.
Może Wy mi powiecie co widzicie w tym obrazie? Zupełna przeciętność.. Ani fabuła, ani
świetnie zagrany więc co? może zdjęcia, "klimat" ?
Nigdy nie zrozumiem potrzeby robienia takich filmów 4/10
No cóż, ja może nie oceniam tego filmu tak ostro jak Ty, ale nominacje do Oscara to bzdura (no, może jeszcze scenografia ujdzie).
Na prawdę nie widziałeś w tym filmu fabuły? Fabuła to najlepsza strona tego filmu, a konkurencję miała sporą w mojej opinii.
Wysnuwam pewne wnioski, że kolega wyżej pisząc "ani fabuły", miał na myśli nie że jej nie ma, tylko że nie jest jakaś genialna :)
Tak czy inaczej się nie zgadzam;d Bardzo oryginalny pomysł. I już z miejsca powinien pójść do Oscara. Amerykanie poszli na łatwiznę. Robią filmy na podstawie książek, albo już kiedyś wyprodukowanych filmów, a o dobry scenariusz bardzo trudno. Allen wpadł na świetny pomysł, napisał kapitalny scenariusz i stąd takie świetne recenzje.
To Twoja opinia i szanuję ją. Jednak osobiście uważam to dzieło za niezły film, któremu daleko do Oscara m.in. za uproszczoną iście w hollywoodzkim stylu fabułę i pretensjonalność. IMO o wiele lepszy jest np. Szpieg.
Jakże to! Ten film jest przesycony paryskim klimatem.
To świetna odskocznia od filmów gdzie co chwila jest łubudu, kochaj mnie kochaj, jeden sprawiedliwy przeciwko armii złych i brzydkich itp(generalizuję, ale co tam). Allen nie pokazuje jasno wykreowanych (wręcz przerysowanych) postaci. Dzisiejsze filmy są.... proste ja budowa cepa, a ten tutaj wymaga nieco myślenia po drodze. To trudne, ale wykonalne;-)
Ehem, klimat może i jest, ale właśnie za dużo myślenia to raczej nie ma, bo mimo wszystko większość wątków jest wyłożonych na tacy :)
zgadzam się, może i oryginalny scenariusz,ale szału nie było..jakieś to rozlazłe, bez zaskoczenia,mało żartu,nawet tego w stylu Allena, ogólnie jestem rozczarowana
A ja po prostu zasnąłem i do filmu podchodziłem na dwa razy.
Generalnie oczekuję od filmu, że albo mnie rozbawi, albo przerazi, zasmuci lub po prostu da do myślenia. Ten film to tylko ładna reklamówka Paryża i nic poza tym. Nic odkrywczego, nic wspaniałego i kompletnie nie rozumiem za co wszystkie pochwały i teksty o nominacji do Oskara. Czy to tylko dlatego, że to Allen?
Dla mnie ten film jest po prostu OK. Spodziewałam się czegoś lepszego, tragicznie nie było, ale jednak jakieś to takie... rozlazłe trochę. Scenariusz raczej nie jest oryginalny, podobna tematyka (pisarz spotyka postaci ze swoich książek/szuka inspiracji w wyimaginowanym świecie etc.) już wcześniej była i była lepiej przedstawiona. Wolę ,,Przypadek Harolda Cricka".