Okno na podwórze

Rear Window

1954 1 godz. 52 min.
7,9 57 009
ocen
7,9 10 57009
28 016
chce zobaczyć
8,6 18
ocen krytyków
{"rate":8.555555,"count":18}
{"type":"film","id":1324,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Rear+Window-1954-1324/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Okno na podwórze
  • Clint_Eastwood_23 ocenił(a) ten film na: 10

    W filmie "Okno na podwórze" reżyser daje widzom możliwość własnej interpretacji zakończenia, przez co sam film zyskał w moich oczach jeszcze bardziej. Do tego dodam świetną grę aktorską oraz trzymającą w napięciu fabułę i mamy arcydzieło! Ode mnie 10/10 polecam!

    PS. W filmie ciężko oderwać wzrok od pięknej Grace Kelly.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10

    Clint_Eastwood_23 Dokładnie. A ja oglądam i oglądam i oglądam..... mógłbym tak bez końca :-)

  • neron4 ocenił(a) ten film na: 10

    Clint_Eastwood_23 Dlaczego własnej interpretacji zakończenia ? Zakończenie jest oczywiste i nie ma tu żadnych niewiadomych lub niejasności.
    PS. Też się zgadzam. Choć gra trochę zabardzo "dostojnie" . Jakby przeczuwała że wkrótce będzie księżniczką. :)

  • Clint_Eastwood_23 ocenił(a) ten film na: 10

    neron4 Na końcu nie było jasno powiedziane czy podejrzany jest mordercą czy nie...
    Jest wiele faktów za i przeciw.

    Na forum aż roi się od dyskusji na ten temat ---->

    http://www.filmweb.pl/film/Okno+na+podw%C3%B3rze-1954-1324/d...

  • Clint_Eastwood_23 ocenił(a) ten film na: 10

    Clint_Eastwood_23 Hitchcock to magik nie ma co.

  • Clint_Eastwood_23 ocenił(a) ten film na: 10

    Clint_Eastwood_23 Każdy jego film który widziałem, zrobił na mnie pozytywne wrażenie.

  • panna_x_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    Clint_Eastwood_23 Też bardzo lubię twórczość Hirchcocka. Dobry film.

  • transistor152 ocenił(a) ten film na: 8

    Clint_Eastwood_23 Przecież po tym jak wyrzuca głównego bohatera przez okno przyznaje się do wszystkiego policji.

  • Clint_Eastwood_23 ocenił(a) ten film na: 10

    transistor152 Hmm... po ponownym seansie stwierdzam iż Masz rację, musiałem wcześniej przeoczyć ten dialog.
    Co nie zmienia faktu iż film byłby lepszy gdyby reżyser dał nam prawo wolnej interpretacji, jednak wszystko zostało wyjaśnione, a szkoda.

  • panna_x_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    Clint_Eastwood_23 Jednak troszkę się nie zgodzę w tej kwestii, że byłoby lepiej, gdyby to była wolna interpretacja.
    Gdyby na końcu okazało się, że Thorwald jest niewinny bądź nie da się tego rozstrzygnąć, to film mógłby rozczarowywać. Widzowie oczekiwali ciekawego 'kryminału'/thrillera, a potem, gdyby dostali półtora godziny filmu o podglądaniu niewinnego gościa, no to w sumie mijałoby się to z celem. To był przede wszystkim film rozrywkowy, dla mas, a nie taki, żeby godzinami po nim się zastanawiać, co właściwie autor nam pokazał.
    Niejednoznaczność była fajna w filmie 12 gniewnych ludzi, bo to dramat sądowy i miał też skłaniać do refleksji. Ale tutaj nie sądzę, żeby celem filmu było wzbudzanie przemyśleń w widowni.

  • panna_x_filmweb Nie przyznał się, do zabójstwa. Powiedział, że Lisa go nie wydała - może zajmował się na przykład kradzieżą biżuterii i ukradł jej naszyjnik z pereł? Dodatkowo, czemu Lisa miałaby nie powiedzieć policji o tym, że jest mordercą??

  • panna_x_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    pawel0xx No, ale powiedział chyba coś w stylu, że zaprasza policję na wizję czy coś takiego -niby w teren, gdzie miałyby znajdować się dowody jego przestępstwa. Co ja odebrałam jako czarny humor Hitchocka, taka swoista przewrotność, bo wiadomo, że morderca raczej nie podtykałby policji pod nos obciążających dowodów.

  • panna_x_filmweb Ten detektyw na sam koniec (po wyrzuceniu Jeffa z okna) powiedział wszystkim że ten facet pojedzie teraz z policją nad rzekę opowiedzieć o zabiciu zony (tam wyrzucił jej ciało).

  • pawel0xx Lisa go nie wydała bo nie miała dowodów za to sama była w nieciekawej sytuacji: włamała się, w ręce miała obrączkę jego żony, facet mógł więc w tamtej chwili policji o tym powiedzieć i to ja by aresztowali za włamanie, do tego za pomówienia, komu by policja uwierzyła w takiej sytuacji??? chyba to jasne!

  • panna_x_filmweb ocenił(a) ten film na: 7

    pawel0xx lisa nie miała dowodów.
    a czemu on nie zwrócił uwagi policji na obrączkę? mógł łatwo obciążyć Lisę, ale nie chciał żeby kwestia obrączki wyciekła.

  • Brian_6 ocenił(a) ten film na: 9

    Clint_Eastwood_23 Fakt, zakończenie nie jest standardowe. W normalnym kryminale morderca na koniec przyznaje się i opowiada jak popełnił zbrodnię. Tu tego nie ma. Reżyser widocznie chciał pozostawić u widza pewne wątpliwości, tak aby było pole do domysłów. Ostateczny osąd jest bez znaczenia.
    Świetny film dodatkowo przyozdobiony cudowną Grace Kelly.

  • Brian_6 Morderca nie musi przyznać się do winy aby być w innym i w realu i tu :) tu zaś wszystko wskazuje na to że winny jest.

  • Brian_6 ocenił(a) ten film na: 9

    777temida Zgadza się. Ale jeżeli już rozmawiamy o morderstwie i winie.

    Stawiam więc następujące twierdzenie. W filmie nie ma morderstwa.

    Thorwald nie tylko nie przyznał się do niczego, w filmie brak jest też jakiegokolwiek wątku o popełnieniu takiej zbrodni.

    Nikt nawet nie powiedział, że żona Thorwalda nie żyje, lub chociaż że zaginęła bez śladu. Brak wątku bezskutecznych poszukiwań żony. W filmie są tylko małe "sugestie", takie jak lekko podejrzane zachowanie Thorwalda, a z drugiej strony paranoje Jeffa, w które wciągani są po kolei pozostali bohaterowie.

    Znamy okoliczność, że żona wyjechała, potwierdzona teoretycznie telegraficznie. Mało tego, gdy bohater nasz śpi, Thorwald opuszcza mieszkanie z kobietą!!

    W tym sensie, Thorwald w całym filmie jedynie dziwnie się zachowuje. Pierwszy podejrzeń nabiera zanudzony siedzeniem w domu Jeff, który potem przekonuje wszystkich do swojej teorii, wciąga ich w swoją paranoję. Ale czy jednak słusznie? Moim zdaniem najważniejsze w filmie jest to, że nikt, poza widzem(!), nie widział naocznie jak Thorwald opuszcza mieszkanie z kobietą! Tę informację przynosi porucznik od świadków, którzy te informację pozyskali jedynie od samego Thorwalda. Teoretycznie słusznie zauważa to Jeff, obalając ten argument. Nikt zatem nie wie, że to się naprawdę zdarzyło.

    Żadne z zachowań Thorwalda nie przeświadcza w ogóle o popełnieniu morderstwa. Może jest po prostu dziwakiem, może łatwo go zdenerwować? To jest w naszej naturze, że jak nikt nie patrzy to zachowujemy się dziwnie. O tej prywatności przypominają Jeffowi wszyscy bohaterowie, zwłaszcza porucznik pytający Jeffa ile trupów ma w szafie. Potem jednak ulegają. Więc moim zdaniem film polega na tym, że wszyscy dali się wciągnąć w paranoję Jeffa. Zaś jedynie widz, bo widział naocznie jak Thorwald opuszcza mieszkanie z jakąś babką, może dostrzec, że nie było żadnego morderstwa.

    Pozdrawiam :-)

  • Brian_6 Jeśli chodzi o to, że opuścił mieszkanie z kobietą to tak sobie myślałam, że gdyby zabił żonę, mógłby mieć kochankę, w końcu miał dość żony, jeff widział jak się z nią kłócił, dla kochanki mógłby zabić, z nią umówić się, że przyjdzie do mieszkania, potem razem je opuszczą, peruka, kapelusz, płaszcz- wystarczy żeby ktoś nie poznał kim jest kobieta z nim pod rękę. Do niej mógł dzwonić oglądając biżuterię, dla niej ją trzymać, kochanka pewnie czekała w tej wymienionej miejscowości i to ona wysłała pocztówkę na pozór.
    Dla mnie największym dowodem morderstwa jest moment gdy detektyw idzie do "połamanego" Jeffa gdy ten leży na podwórzu i mówi mu, że teraz Thorwald pojedzie z nimi nad rzekę na wizję lokalną czy jak to tam policja nazywa (to gdy podejrzany opowiada jak i gdzie zabił i usunął ciało).

  • Brian_6 ocenił(a) ten film na: 9

    777temida No to przypomnijmy sobie co zostało powiedziane, po tym jak Jeff wypadł z okna:

    Policjant: Thorwald jest gotów zabrać nas na wycieczkę nad rzekę.(kropka)
    Porucznik: A powiedział co zakopał w kwiatkach?
    Policjant: Powiedział, że pies był zbyt ciekawski, więc musiał to wykopać. Jest to teraz u niego w mieszkaniu w pudełku na kapelusze. (kropka i koniec)

    Ok, to w którym miejscu jest mowa o morderstwie i usunięciu ciała nad rzekę? Po pierwsze, jak pies kopał w kwiatkach to żona jeszcze żyła. Więc nie ona tam była zakopana. Zakładam również, że nie zmieściła się ona w pudełku na kapelusze. Również nie mogło to być narzędzie zbrodni. Taka kolei rzeczy.
    Dwa, jak zapewne Jeff był przeświadczony, Thorwald poćwiartował ofiarę i wyniósł w nocy w walizce (te nocne kursy Thorwalda), prawdopodobnie nad rzekę. Tyle, że były to dwa kursy z niezbyt ciężką walizką. Ciała nie upchał by na dwa kursy w niezbyt dużej walizce. Plus, widać jak ją Thorwald niesie, nie jest ona specjalnie ciężka. A powinna by ważyć ze 25-30 kilo (baba musiała ważyć z 50-60 kilo, podzielić na dwa kursy). Próbowałeś kiedyś nieść worek cementu? To spróbuj, to zobaczysz co mam na myśli, jak się niesie 25 kilo. Czegokolwiek więc Thorwald tam nie wynosił, nie mogły być to szczątki żony.

    Jestem pewien, że film polega właśnie na tym, że Jeff wciąga wszystkich po kolei w swoje paranoje. Pytanie czy powinien wciągnąć w to widza, który jako jedyny wie, że Thorwald opuszcza mieszkanie z żoną wczesnym rankiem.

    W filmie nie ma śladu morderstwa, jest tylko wyobraźnia Jeffa :-)

  • Brian_6 Po co zabierał policję "na wycieczkę nad rzekę-" karmić kaczki? :)
    Co do walizek, nie takie błędy w filmach mają miejsce, ktoś nie pomyślał o wadze kobiety, zresztą nie wszystkie "kursy" musiały być pokazane widzowi, gdyby było ich 7 czy 10 byłoby to nudne, a przecież nie ukazano by tego w tempie a la pościgi za Bennmy Hillem :)
    Co do psa to nie pamiętam kiedy zaczął kopać, nie pamiętam czy mowa była o pudełku na kapelusze ale skoro tak to mogła być tam np. ręka z obrączka która nie chciała zejść..., głowa czy w ogóle biżuteria albo fałszywe papiery, pieniądze- to dywagacje akurat, równie dobrze ja się mogę Tobie zapytać co wobec tego w nim było co warte było zakopania (ukrycia przed ludźmi) przez praworządnego człowieka?

    P.S.
    Nie musisz mi radzić by podnieść worek z cementem bo to już raz robiłam, serio.

  • felicytas ocenił(a) ten film na: 9

    Brian_6 Film rewelacyjny przyozdobiony super przystojnym Jamesem Stewartem, można go jeść łyżkami.