Pomóżcie! Czy tylko toruńskie Cinema City miało tak fatalne wyświetlanie 3D? Efekt, jakby ktoś umył ekran płynem do mycia naczyń, taka benzyno-podobna łuna, poświata w efektach 3d, 2,3,4 planu itd.... Oprócz tego dwoistość konturów, jakas zła kalibracja? Oszczędzają?
Byłem u menadżera, napisałem reklamację, ale mam wrażenie, że robią widzów w bambuko.
Czy wasze seanse były poprawne?