No naprawdę jestem wielce zaskoczony. Nie spodziewałem się po tym filmie zbyt wiele, a już napewno nie, że mnie wzruszy. A udało się to twórcom co najmniej dwukrotnie - jak Goran podejmuje decyzję o adopcji Patrika i w przychodni kroi tort z dwiema współpracowniczkami, a drugi raz oczywiście w scenie finałowej, gdy Sven wypowiada słowa, że też myślą o psie :))) Bardzo pozytywny film!
Muszę jednak powiedzieć, że widok sielankowej okolicy, kolorowej, niemalże idealnej lekko mnie irytował ;) Może dlatego, że zazdrościłem? :)
Sven to według mnie czarny charakter i chyba go nie polubię, nawet za ten uśmiech. O!