Ale Holubek mnie tu nie przekonał. Moim zdaniem można było lepiej wybrać głównego
aktora. Ale ogólnie rzecz biorąc kawał dobrego kina. Klimat, duszna mroczna atmosfera,
pesymistyczne zakończenie. Troche może mnie denerwowały niektóre przydługie monologi.
437 filmów polskich obejrzanych. Wybrałem Pętle jako numer 1. Druga jest Baza ludzi umarłych. Dalej nie wiem sam.
Jako "ocalały" uważam ten film za nader szkodliwy. Wiadomo że alkoholizm mozna leczyć, od wielu lat ludzie o tym wiedzą. W roku 1957 w Polsce nie było jeszcze żadnych systemów opieki nad osobami dotkniętymi tą chorobą. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, mozna zmienić swoje życie, ale nie jest to łatwe. W filmie Hasa uderza...
więcejZnacie jakieś podobne filmy o problematyce alkoholu? Bez Żółtego Szalika i Wszyscy jesteśmy
Chrystusami
Opowiadanie przez wielu krytyków uznawane jest na najlepsze dzieło Marka Hłaski. Zapewne mają rację. Niestety film rozczarował mnie na całej linii. Najbardziej zawiodłem się na Holoubku. On zawsze miał tendencję grania "inteligentnie człowieka inteligentnego". Niestety w tym filmie to nie wychodzi najlepiej. Wyborne...
więcejZnakomity film Wojciecha Hasa z jego pierwszego, realistyczno-psychologicznego okresu. Plus najlepsza filmowa rola Gustawa Holoubka. Znakomity jest też Tadeusz Fijewski w krótkiej, ale przejmującej sekwencji. Zwłaszcza jego rozpacz w jej końcówce pokazuje jak znakomitym był aktorem. Jest to jedyny znany mi film o...
Has tworzy dzieło ponure, mroczne. Czarno biała kolorystyka podkreśla tu ciemność i tak intensywnie obecną w życiu głównego bohatera „Pętli”. Powolna praca kamery w połączeniu z subtelnym kadrowaniem nadają obiektywności przedstawianym wydarzeniom dzięki czemu nie mamy tu doczynienia z subiektywiazcja zapośredniczoną...
więcejNa wstępie dodam, że jestem entuzjastą starego kina jakby ktoś planował z wyższością wyjechać z "to spadaj na netfliksa, smarkaczu". Na "Pętlę" trafiłem bo rewelacyjnych recenzjach i ocenach. Zazwyczaj takie filmy, mimo tego że nie stanowią może arcydzieła, to trzymają jakiś poziom.
Zacznę od plusu: świadome użycie...
uroboros
Moi Mili, teatr. w mych niby-recenzjach często pada to słowo, ale uważam, ze korzystam z niego bardzo konsekwentnie. widzę te sztukę jako przedstawienie teatralne.
czas wyznaczały alkohol i rutyna zażywania go oraz całe okołoalkoholowe zdarzenia, natomiast na scenie wystarczyłoby umieścić łóżko i...
Jako alkoholik chciałbym wyrazić swoje zdanie. Zegar, czas, osoby wokół, empatia bliskich i zwierzęcy popęd, nastawienie myśli. Boję się tego filmu. Zbyt wiele wspomnień dt. zakłamanego "JA". Zmiany behawioralne, zamknięty w swej przestrzeni niby wolnej od nałogu. To nie istnieje. Ułuda tożsamości i próba przebrnięcia...
więcej