Bo to Polska, nie elegancja, Francja. Biorąc pod uwagę to, że węgierskie filmy rzadko trafiają do nas do kin, a Polska jest drugim, po Węgrzech, krajem, w którym film można oglądać w dystrybucji kinowej, nie ma co narzekać – lepiej dziesięć miesięcy później, niż wcale (bądź wyłącznie na jakimś festiwalu, jak w Czechach, Kanadzie i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich).