Made in Hungária

1 godz. 49 min.
6,2 1 301
ocen
6,2 10 1301
871
chce zobaczyć
{"type":"film","id":485053,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Made+in+Hung%C3%A1ria-2009-485053/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Papryka, sex i rock'n'roll
  • 2222 ocenił(a) ten film na: 4

    Film da się obejrzeć ale należy zdać sobie sprawę że jego treść to bardzo swobodna
    impresja na temat życia za komuny ocierająca się o fantastykę naukową związaną
    egzystencją światów równoległych.

  • 2222 Nie widziałem filmu, ale zdziwiła mnie twoja wypowiedź. Co niezwykłego widzisz w samochodach i tv na ówczesnych Węgrzech?

  • 2222 ocenił(a) ten film na: 4

    adalberthus W tamtym czasie niewielu ludzi było stać na telewizor. A tam telewizor jest w każdym domu. Mocna przesada jeśli się wie jak faktycznie to wyglądało.
    Robotnika mogło być stać na rower. Motorower natomiast był szczytem marzeń . Motocykl to luksus. A samochód to był kosmos, i tak jak kosmos dla szeregowego obywatela nieosiągalny.

  • Bruce_Lee ocenił(a) ten film na: 7

    2222 Na Węgrzech ta komuna na trochę innych warunkach była... Zapytaj rodziców, wtedy jeździło się do roboty na Węgry.

  • 2222 przecież to każdy wie, że na Węgrzech zawsze było lepiej, a i system był trochę bardziej 'poluzowany'. :) mieli dużo więcej ciekawostek, niż my.

  • 2222 ocenił(a) ten film na: 4

    suicideblonde90 Widać jednak nie "każdy wie". Komuna to nie było nic kolorowego, raczej coś monochromatycznego w kolorze czerwonym. Węgry kolorystycznie nie się różniły się aż tak bardzo od reszty. Ten film to bajki.

  • 2222 to nieprawda. system w każdym z państw rozwijał się nieco inaczej. porównaj sobie życie w PRL a NRD. zresztą, mówię, co widzę, chociażby na zdjęciach z węgierskich wakacji mojej mamy. :) lata 70. i u nas była wtedy chwilowa prosperita.

  • 2222 ocenił(a) ten film na: 4

    suicideblonde90 Różnice były i owszem ale nie takie jak w tym filmie. Akurat Polska nie bez powodu była nazywana najweselszym barakiem tego systemu- bo panowała tu nieco większa swoboda niż gdzie indziej. NRD czy Węgry były może nieco bogatsze ale zamordyzm był tam dużo większy i za takie wybryki jak w tym filmie trafiało się do mamra. Określenie "nieco bogatsze" należy rozumieć dosłownie- tzn "ciemny" zwykły lud samochodami się nie rozbijał. W NRD szczytem marzeń była tzw mydelniczka (samochód Trabant) tak jak u nas tzw "Maluch". Na Węgrzech nie było wcale lepiej. Ogólnie komuna to był syf niemiłosierny i nostalgia za tym czymś (jeśli nie było się pupilkiem systemu) jest dla mnie dziwna.

  • 2222 zgadzam się w zupełności, że komuna jako ustrój to najgroszy syf. ja co prawda jestem tylko made in PRL, nie znam tamtych realiów, natomiast rozumiem tęsknotę za coponiektóymi sprawami. mieszkam w Chorzowie i u nas znajduje się największy park Europy - WPKiW, obecnie Park Śląski. za komuny był oczkiem w głowie Ziętka (samego Ziętka powinno się ukamieniować chociażby za decyzję rozbioru połacu w Świerklańcu) i był naprawdę pięknym i reprezentacyjnym miejscem. fontanny, klomby, łąki, zadbane oczka wodne i jeziora, ciekawe architektonicznie knajpki i miejsca. dziś przy całej tej wolności i dobrobycie park zupełnie podupada - jest brudny i zarośnięty. a szkoda. no i ponieważ jestem ze Śląska rozumiem nostalgię ludzi starszej daty. kiedyś było tu komu pracować, liczne kopalnie i huty zatrudniały masy ludzi i śląska społeczność miała z czego życ. wraz z upadkiem systemu upadły i zakłady pracy, a co za tym idzie - na Śląsku zaczęło być gorzej. reasumując - zgadzam się, że komunizm powinno się zwalczać i wyplewić, natomiast nie oceniam tamtycz czasów z góry negatywnie. :-)

    a tego typu filmy mają być po części bajkowe i wesołe, żeby dostarczyć widzowi rozrywki i wprawić w dobry nastrój. to nie dramat historyczny opowiadający o ciężkich czasach, tylko wesoły, pełen kolorów film. podobnie jak rosyjscy "Bikiniarze" czy angielska "Rewolucja Pani Rattclife". :-)

  • 2222 ocenił(a) ten film na: 4

    suicideblonde90 Rozumiem że mają być bajkowe i wesołe ale myślę że można to było zrobić bez przekłamań i wchodzenia w politykę. W takim optymistycznie głupkowatym stylu jak kręciło się seriale za komuny np "Czterdziestolatek", "Wojna Domowa" czy np czechosłowacki "Pod jednym dachem".

  • neovir ocenił(a) ten film na: 8

    2222 Wg mnie trochę przesadzasz, czepiasz się jakby na siłę. Oczywiście, że ten film jest podkoloryzowany... ale to normalne w filmach tego typu... Made in Hungaria najbardziej kojarzy mi się z klimatem "Cry Baby"... ot bajeczka z muzyką w tle... i tyle. Mnie zadziwiła scena przesłuchania w tym filmie, bo mocno odstawała klimatycznie od reszty - ale jak widać po Twoim komentarzu, gdyby zrobić ten film całkowicie "na jaja" to byłoby jeszcze więcej oburzonych :P To kino dla zabawy, nie edukacyjne. Co do nostalgii... wg. mnie nie chodzi tutaj o tęsknotę za komuną, ale o wspomnienie prywatek, twista i oranżady. Urodziłem się u schyłku PRL, znam go wyłącznie z opowiadań rodziców i rodzeństwa... wszyscy bardzo niemile wspominają klimaty szarości i kolejek... ale z drugiej strony u mojej mamy zaobserwowałem momentami pewną tęsknotę za młodością i wspomnianymi wyżej przeze mnie jej przymiotami. Ja w ten sposób widzę filmy tego typu - było źle, do dupy... ale byliśmy młodzi i dobrze się bawiliśmy. Jak dla mnie film bardzo dobry, szkoda, że przeszedł bez echa u nas.