Filmidło bardzo średnie, aby nie powiedzieć słabe. Dziwie się, czemu ten film ów uważany jest za prekursora innych slasherów oraz klasyka horroru. Strasznie przewidywalny, miejscami nudny, przy czym gra aktorów woła o pomstę do nieba. Jedyne, co może się tu podobać to niezły klimat (opuszczony kampus nad jeziorem, wsze ogarniające wszystko połacie deszczu i ciemności) oraz miejscami świetna muzyka.
Ogólnie film nie jest fatalny, ale wiele ponad filmy klasy B nie odstaje.
Moja ocena (naciągana): 6-/10
A i jeszcze zapomniałem dodać, że ta babcia (czyt. matka Jasona) zamiast budzić grozę raczej śmieszy i budzi rozpacz...
Hehe, co tam Boora? ;>
Przykro mi, ale w przypadku tego filmu nie mamy tego samego zdania (patrząc na Twoje ulubione;)).
To jakie slashery są dla ciebie dobre? Czy nie lubisz takich filmów?
Piątek jest super!
Jest slasherem opowieść o Freddym! Mimo że nadprzyrodzona to historia. A przecież w Piątkach Jason też jest prawie nieśmiertelny. Kolejne części pokazują go nawet jako zombiaka.