Powiem tak. Pierwsza część i druga to nawet nawet.Jest klimat, jest ta muza , napięcie. Ale kurde ! Kolejne części to jedno i to samo ! Ciągle jeden motyw! Otóż każda część opowiada o tym jak to nastolatki przyjeżdżają nad jeziorko do lasu i są mordowani przez typa w masce( stary chwyt" Teksańska masakara piła mechaniczą) w prymitywny i w sumie nudny sposób. Typ w masce chodzi i zabija każdą dymającą się pare( bo w każdej części się taka znajdzie) na plaży lub w domku letniskowym za pomocą nożyka , który ciągle nosi pod łapą. I wyobraźcie sobie ,że tak jest przez kilkanaście części tego.Jeson za każdym razem zmartwych wstaje i zabija w ten sam sposób nastolatki i tak wkółko macieja. Gdyby twórcy poprzestali na dwóch częściach film był by zaje**sty ale te dalsze częśi obrzydziły i znudziły mi obraz o Piątku.