Wszyscy piszą że to klasyk (zresztą wszyscy używają słowa ,,klasyk'' do każdego starego filmu bo myślą ze wtedy są znawcami :/) piszą ze to jeden z najstraszniejszych horrorów a nawet najlepszy jaki powstał. Jeśli chodzi o mnie to jest nudny film że zasypiałem przy nim. Najpierw puszczali go o 1:00 na jedynce. Szykowałem sie z 2 dni bo slyszalem ze to swietny film. Ale dobra nawet nie wiedzialem kiedy zasnąłem. Potem ściągnalem sobie z neta i obejrzalem w godzinach 17-19 w zime. Pora jeszcze nie do spania ale tak mnie ciagnelo zeby spac ze juz nie wiedzialem jak wytrzymac... Ale dobra jakos wytrwalem do konca. Nawiedzona przez swojego syba babunia zabijała ludzi. I to jest naprawde fajne ?? Koszmar z ulicy wiązów jest o niebo lepsze chociarz juz mozna go nazywać bajką ale co tam. Friday 13th to najgorsza z części bo nawet nie bylo slynnej maski. Dopiero potem było fajnie kiedy to sam Jason (a nie jego starsza) zabijał. Wtedy to sie ogladalo wyrabiscie ( te czescie 2,3,4,5,6,7 i te z Freddy'm) Zryte tez bylo Jason X bo zrobili jakiegos terminatora ;/
A mi się własnie 1 część bardzo podobała i chyba nawet bardziej niż koszmary z ulicy wiązów (mimo, iż jestem fanem freddyego:D). Może nie dzieje się tutaj dużo, ale film jak dla mnie miał nieziemski klimacik letnich obozów. A kiedy wkrada się w nie tajemniczy ktoś z siekierką... no, to można nazwać dość niepokokjącym. I dalej twierdzę, że mimo swojej statyczności pierwsza część Piątku jest lepsza od Koszmarów (ale tylko pierwsza, bo reszta to już powtarzanie schematów:()