Nie mogę powiedzieć, że się zawiodłem, ale spodziewałem się czegoś odrobinkę lepszego. To co mi się najbardziej podobało to genialna muzyka. Jeden z najlepszych motywów w kinie grozy jakie dane mi było słyszeć! Sprawiał on, że film momentami trzymał naprawdę w napięciu. Aktorstwo w miarę. Denerwowały małe dłużyzny w połowie filmu mniej więcej. Ogólnie mogło się więcej dziać, być bardziej brutalnie, no i samo zakończenie,, które trzymało najbardziej w napięciu, zarazem okazało się inne niż bym sobie życzył i trochę dziwaczne. Moja ocena: 7/10.