Zastanawia mnie scena, w której Mąż dostrzega wózek inwalidzki, zatrzymuje się przy nim i nie kryje zdziwienia. Jest to właściwie jedyny moment, który mi się gryzie z resztą filmu, gdyż nadaje charakterowi Męża wymiar profetyczny, co zupełnie nie pasuje do reszty obrazu. Zwłaszcza, że jednoczesnie jest to fragment osadzony w "realnej" warstwie filmu. Moze ktoś ma pomysł, jak interpretować tę scenę?