Swietna muza, obsada, dialogi i przesadzona akcja, choc karabinu zamiast nogi jak w Planet Terror tu nie ma :P
Zgadzam się z przedmówcą. Po pierwszej scenie pomyślałem WTF znowu Cage zagrał w jakimś kiczowatym filmie, ale dalej oglądając odkrywa się, że to ma sens! Film świetny coś podchodzącego pod "Maczeta" lub trochę pod produkcje Tarantino. Masa mocnych i zabawnych akcji, a Księgowy w którego wcielił się William Fichtner wypadł rewelacyjnie, haha. Polecam każdemu kto ma ochotę na trochę rozrywki i przymrużenia oka, miła odmiana od standardowej nudy i powagi no i w końcu Cage w innej roli niż zadufany czarodziej obrońca uciśninionych - tym razem widać w jego wyborze roli wiele dystansu do siebie!
PS. Motyw z piwem, które Cage postanowił wypić dopiero na końcu, ponieważ musiał mieć do tego specjalny "kufel" - bezcenny :D
Pozdrawiam!