Film zabawny i brutalny, świetna muzyka, bardzo dobra obsada, postać grana przez Fichtnera - rewelacja. Cage ze swoją legendarną miną zbitego psa niszczy system, a fabuła tak debilna i kiczowata, że aż genialna. Efekty dno, ale za to jakie to wszystko jest śmieszne. Poleca fanom Grindhousowych filmów w stylu Tarantino/Rodrigueza. 7/10
Oglądając ten film przypomniały mi się klimaty z filmów oglądanych na VHS w latach 80-tych i początkach lat 90-tych. Jest w nim wszystko co było w "starych" filmach: główny bohater o nadludzkich zdolnościach, blondynka przy bohaterze, są śmiertelnicy i nie tylko, jest sex, golizna, krew się leje strumieniami , trup gęsto się ściele , policjanci (raczej głupi), fajne fury i muza , pościgi , strzelanina, nienachalny humor, prosta fabuła trzymająca lekko w napięciu a do tego szatan i nawiedzeni wyznawcy. Same się nasuwają analogie do kilku lub nawet kilkunastu filmów z "tamtych lat". Gdybym miał ocenić "Piekielną zemstę" dzisiejszymi kategoriami to klasa B, stany średnie. Jednak dla kogoś kto się na takich filmach wychował, może to być ciekawy powrót do stylu lat 80-tych. Nie żałuję seansu w letni wieczór z zimnym browarkiem w dłoni , ale raczej już do niego nie wrócę. 6/10