Film jest tak głupi i niedorzeczny, że aż nie mogłem się oderwać od ekranu, ciekaw, na jaki jeszcze absurdalny pomysł wpadli twórcy. Ten film to po prostu genialne nieporozumienie. Inaczej niż tym oksymoronem nie potrafię określić Piekielnej zemsty. Świetnie się na niej bawiłem, ale oczywiście poziom kiczu i głupoty przekracza jakiekolwiek granice. Podejrzewam, że twórcy, w tym także Cage, Fichtner i Heard zrobili ten film dla jaj nie przejmując się wcale jego niedorzecznością. Wszystko jest tu przejaskrawione do przesady, od postaci Księgowego, po zachowanie policjantów. To chyba jedyne nieporozumienie, do którego zamierzam jeszcze wielokrotnie wrócić.