Piekielna zemsta

Drive Angry
2011
5,7 42 tys. ocen
5,7 10 1 42050
6,3 11 krytyków
Piekielna zemsta
powrót do forum filmu Piekielna zemsta

Ciekawy film o specyficznym klimacie i chociaż naszpikowany strzelaniną do przesady, przypomina nieco kino drogi, którego mnie osobiście bardzo brakuje. Dobrze dobrana muzyka, wspomniany już przeze mnie klimat i postać "Księgowego" to wg. mnie plusy tej produkcji. Fabuła? Wiadomo, że w filmach tego typu nie chodzi o fabułę, tylko wyłączenie się na chwilę i delektowanie rozwałką, jednak mimo wszystko muszę zaznaczyć, że scenariuszowi sporo brakuje. Chwilami jest zabawne, ale sporo tekstów jest po prostu.. głupich, a o ile na początku film nieco intryguje, z czasem jest coraz słabiej, bezsensowniej, a końcówka filmu, która miała być emocjonująca, nie spełniła tej roli. No i Nicolas Cage.. można być być fanem albo nie odczuwać niczego oglądając tego aktora. Ja jestem niestety w drugiej grupie i chętnie zobaczyłbym kogo innego w tej roli.

Byłoby 5, ale rola Fichtnera i muscle cars sprawiły, że mimo wszystko miałem frajdę oglądając ten film. Dlatego jest 7.

Tak zwanym "znawcom kina" nie polecam. Ale jeśli lubisz filmy akcji, niekonieczne nawet te najlepsze, to być może przypadnie do gustu. Pozdrawiam

PS. Dlaczego nazwa tematu "niewykorzystany potencjał"? Bo jestem przekonany, że taki Tarantino, oczywiście z własnym scenariuszem, zrobiłby z podobnej produkcji hiciora. A tak mamy co mamy : )

drv4lu

Racja :) Wiesz,że oglądając ten film kilka razy miałam wrażenie jakbym widziała coś w stylu próby skopiowania Death Proof. Nie wiem skad to wrażenie-moze od ilosci pościgów, muzyczki,która zapada w pamięć ma sie wrażenie,ze już gdzieś kiedys tą melodie się słyszało...
"Ksiegowy jest swietny" - charakterystyczny ( i tu znów przychodzi mi na myśl ktoś od Tarantino-mianowicie "Łowca Żydów"... Co jak co film mi sie podoba (mam słabość do Nicolasa,bo to mój ulubiony aktor) i jestem w stanie ocenić go między7-8/10. Pozdrawiam

ocenił(a) film na 6
drv4lu

No, faktycznie trochę przekombinowana końcówka. W ogóle wydaje mi się, że połączenie elementów fantastycznych z grindhouse'owymi nie wyszło najlepiej. Do tego efekty specjalne podczas pościgów są nie najlepsze, o dziwo bardzo widać czasem, że ujęcia z aktorami podczas karkołomnych scen samochodowych kręcono oddzielnie na zielonym ekranie. Mi tam się Cage podobał. To odtwórca Jonaha Kinga się nie sprawdził. Dobrze, że było trochę cycków, tylko znów... im dalej w las, tym mniej nagich dziewczyn.

Bardzo lubię takie kino, ale tutaj za dużo elementów zwyczajnie przeciętnych było. Daję 6/10. Z podobnych klimatów lepszy był "Faster", gdzie było brutalniej, realistyczniej i scenariuszowo lepiej też. A film podobny, bo również opowiada o niebezpiecznym facecie w samochodzie, który dokonuje zemsty.