Nie jestem aż tak wymyślaty, lubię sci-fi, efekty specjalne oraz Nicolasa Cage'a, ale ten
film.... to klapa
Efekty byłyby świetne, gdyby film powstał przed rokiem 2000, na dzisiejsze czasy to
wyglądają chwilami wręcz na amatorskie i niskobudżetowe. Do tego dochodzi masa eksplozji aut od zwykłego otarcia się. Początkowa scena, jak auto "tych złych" wjeżdża w
auto Cage'a i przelatuję nad nim, jakby było ze styropianu. Było też kilka scen do które z
prawami fizyki mają niewiele wspólnego. Jedna z nich, gdy głowni bohaterowie jechali
na moście i "Księgowy" wjechał w barierkę przy kilkunastu km/h wylatując wysoko w górę.... nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać.....
Fabuła - zakończenie było mi znane już po kilkunastu minutach oglądania, większość
scen przewidywalnych. Wiele scen sztucznych, jak np Piper która od razu chce jechać z
nieznajomym osobnikiem który "od tak" zabija ludzi.
Podsumowując: gdyby nie Cage to przerywam oglądanie filmu w połowie. Film tylko dla
fanów Nicolasa oraz dla osób lubiących przewidywalne filmy, którym nie przeszkadzają
kiczowate efekty specjalne