szału wielkiego nie robi, ale da się obejrzeć, stawkę podwyższa głównie występ Cage-a, myślę, że głównie dla Niego rwiemy się żeby zobaczyć ten film
Sorki ale moim zdaniem Cage to słabsze ogniwo tego filmu. Ma swoje momenty (słynna już scena strzelaniny podczas... :) ale przez większą część znowu strasznie cierpi. Na szczęście jest fajna Amber Heard i absolutnie bezbłędny Williama Fichtner. Pierwsza połowa filmu jest świetna, bezkompromisowa i pełna czarnego humoru natomiast w drugiej karzą Nicolasowi cierpieć podwójnie, a ostateczna konfrontacja też rozczarowuje. Już miałem dać 8 ale coś się zepsuło. Ocenka: 7/10 (głównie za Księgowego i ogólnie pierwszą połowę).