Taaa... Spike Lee i Denzel Washington. To nie nowość, a i film niczym się nie wyróżnia. Tylko jako rozrywka, coś może więcej znaczy?
Ładnie całość przygotowano, technicznie Amerykanie sa jak zawsze wysoko, dobrzy aktorzy przyzwoicie zagrali. Sam pomysł - trochę banalny.
Tylko ten Denzel juz męczy - mam wrażenie, że gra wszędzie każdego. Kolejny film znim to wiadomo - nie będzie źle, ale i cżłowiek się męczy z tym 'poziomem' gwarantowanym ,bo wie że bedzie dobrze, a nie wspaniale.
Film nie idealny, bo brak doskonałości, przynajmniej w naszych czasach, tak jakby to kino się sypało jako sztuka, a wzrastało jako rzemiosło i rozrywka. Tak i w tym przypadku...