Przyznam, że moją uwagę na ten film zwróciło zakończenie, które jeszcze nie jest typowe, choć innowacyjnym nie można go nazwać.
Film ma bardzo spokojną narrację. Skupia się na stewardessie, która szukając miejsca na nocleg, trafia w końcu do mieszkania pewnego faceta, z którym spróbuje nawiązać bliższy kontakt. Podobała mi się kreacja głównej bohaterki, która jest urocza i niewinna w tym co robi, a obiektywnie trzeba stwierdzić, że wkracza w życie bohatera z niezłym impetem.
Po seansie nie potrafię powiedzieć o czym był ten film. O potrzebie miłości? O dążeniu do bliskości? A może była to zwykła historia o niczym, która chciała widzom przekazać jedynie pozytywne emocje? Wydaję mi się, że to właśnie ten ostatni wariant jest prawdziwy.
Przyjmując zaś, że jest to film, który miał nas jedynie oczarować, nie mogę go ocenić inaczej niż poprzez pryzmat własnej subiektywnej opinii. Film mnie całkiem sprawnie czarował, ale mego chłodnego serca nie zdobył. W takim wypadku ocena filmu będzie średnia, ale nie przeciętna.
Nie wiem komu polecić ten film, ale miło na niego popatrzeć. Bez oceny, ale z uśmiechem. :)