Tam lektor (bodajże Jacek Brzostyński, mistrz czytania komedii) czyta świetne tłumaczenie Magdaleny Balcerek. Na TVP1 bądź TVP2 zubożony tekst Piotra Andrzeja Majewskiego czyta inny lektor (chyba Janusz Szydłowski) i choć jest bardzo dobrym lektorem, to "Pogromcy duchów" idą mu gorzej. A sam film świetny. W ogóle się nie zestarzał przez te wszystkie lata.
Dzisiaj to oglądam na tv4 i jest chyba jakieś nowe tłumaczenie bo jest mowa m.in. o "mam talent". Moja opinia? Tłumaczenie bardzo złe. Jest wiele błędów i przekłamań, ale od paru wręcz zęby bolą:
"Po I wojnie światowej uważał[architekt, który zbudował budynek będący anteną dla duchów], że stowarzyszenie[które wcześniej założył] nie przetrwa"
Te tłumaczenie, aż wypacza cały sens wypowiedzi! Dobre tłumaczenie to:
"Po I wojnie światowej uważał, że SPOŁECZEŃSTWO[można by też użyć słów: cywilizacja, ludzkość] nie przetrwa"
Tłumacz poprawnie przetłumaczył samo słowo 'society', które może oznaczać stowarzyszenie, ale także i społeczeństwo - źle dobrany odpowiednik, który nie wpasowuje się w sens zdania. Dlaczego gość miał uważać, że po I WŚ jego stowarzyszenie nie przetrwa? Za to co innego jeśli chodzi o ludzkość - uznał, że jest zbyt zdeprawowana i w końcu sama się zniszczy
Dalej:
"Marcepanowy marynarzyk" CO!? Następnym razem Robocopa przetłumaczą na "Robot medyczny". To jest PIANKOWY marynarzyk. Tłumacz nie tylko chciał się chyba popisać i zmienił z pianki na marcepan to jeszcze najwidoczniej nie miał dzieciństwa. Kto piecze nad ogniskiem marcepan O_O
Inne przykłady- Ray mówi "Gozer, The Gozerian" tłumaczenie w filmie "Gozerze i reszta"(czy coś podobnego, już zapomniałem), poprawne tłumaczenie "Gozerze, Gozerianie"(Gozer i Gozerian to nie dwie postacie, tylko ta sama). Winston mówi o rzeczach, które mogą człowieka zmienić w białego(przypomnijmy, Winston jest Murzynem, dlatego w jego ustach jest to zabawne), tłumacz o włosach stających dęba. No ale tutaj przynajmniej sens zachowany, tylko tłumacz chciał się popisać.
Mówi się, że tłumaczenie jest albo piękne albo wierne. Te nie jest ani piękne ani wierne. Ma się wrażenie, że tłumaczył ktoś kto angielskim operuje dobrze, ale nie obejrzał filmu(częste tłumaczenie z pominięciem kontekstu), angielski zna zaś z podręczników, bez znajomości popkultury("stay puft marshmallows" to pianka nie marcepan, ale nawet gdyby tego nie wiedział, to wystarczyłoby cały film obejrzeć). To aż dziwne, rozumiem błędy w tłumaczeniach książek, a zwłaszcza gier komputerowych(żaden tłumacz nie przejdzie od a do z rozbudowanej gry), ale film to tylko 1,5 godziny. Naprawdę nie można lepiej się przyłożyć?
Kiedy ja oglądałem nie było "Marcepanowego marynarzyka", tylko był "Pan pianka".
Musieli zmienić tłumaczenie, bo jak wspomniałem było też wtrącone coś o "Mam Talent". W żadnym z poprzednich tłumaczeń tego nie pamiętam. Zresztą dziwne by to było, bo pierwszy raz obejrzałem Pogromców jak jeszcze Mam Talent nie powstało ;)
I żeby nie było - nie czepiam się bez powodów, zazwyczaj nie zwracam uwagi na błędy w tłumaczeniu - ale tu były zbyt duże, żeby ich nie dostrzec.
Niestety, było nowe tłumaczenie i nowy lektor. Jak to często ostatnio bywa w TV przy zmianie z 4:3 na 16:9 następuje też zmiana osoby czytającej listę dialogową. Rzadziej zmienia się już gotowe tłumaczenie, ale przy tym filmie tak zrobiono i wyszło słabo. Nowszą wersję przeczytał Stanisław Olejniczak.
dlatego oglądam bez lektora :( chociaż Ci dawni lektorzy mieli klimat :( (ech znowu paplam, że co dawne to lepsze) :)
Dokładnie! Tłumaczenie i odpowiedni lektor to podstawa - Szydłowski np do dokumentów drugowojennych jest idealny, ale do komedii już nie ta barwa głosu - Brzostyński czy Gutowski o niebo lepsi. Ostatnio leciało Pulp Fiction na jakimś kanale i nie było "jesieni średniowiecza" - a to najbardziej znany tekst z tego filmu! Zubożanie tekstów czasem rzeczywiście działa na niekorzyść w odbiorze filmu
To świetne tłumaczenie Balcerek czytane przez Brzotrzyńskiego widocznie zostało skasowane przez Polsat i zastąpione nowym, kiepskim tłumaczeniem czytanym przez Olejniczaka, ale bez obaw! Ta starsza wersja lektorska jest akurat wydana na DVD z tym filmem, więc jak zobaczycie go w jakimś sklepie to się załapcie! :)