Jak wiemy napisal on na desce numery telefonow i "Mark White" ... pozniej ten agent mowi ze znalezli Marka White'a - tutaj ktos moze sobie pomyslec ze to jednak jego znalezli ... to jest wlasnie mylne w tym filmie. Osobiscie chyba bym zalozyl chuste na twarz i probowal wyjsc na gore przez piasek, w koncu weze gleboko nie "nurkuja", a deska na szczescie mu pekla. Po filmie siedzialem na fotelu wryty w siedzenie i rozmyslalem. Na palcach jednej reki moge policzyc filmy, ktore robia takie wrazenie. Fakt troche sie nudzilem przez film, ale koncowka warta
nie zrozumiałes o co chodziło z Whitem. Kiedy pytał się detektywa czy kogos już uratowali z podobnej sytuacji odpowiedział że tak, i jako przykład dał mu White'a. Na końcu okazało się że detektyw kłamał i dopiero teraz odnaleziono zwłoki White'a.
Jak mógł wyjsć ? Przecież piasek na niego napierał i nie miał tyle siły żeby przebić się przez tą siłę oporu.
swietnie rozumiem o co ci chodzi... tylko wywnioskowalem to czytajac komentarze innych, ktorym wydawac sie moglo ze agent odkopujac trumne pierwsze co to zobaczyl napis na desce "mark white" i mu to powiedzial a tu ZONK
troche pozno odlecial zazywajac leki + alkohol chyba ze mozna to wytlumaczyc nie wyobrazalna dawka adrenaliny
Wydaje mi się, że niestety (albo stety ) zostało sporo pytań, na które twórcy będą mogli odpowiedzieć w 2 części filmu. Oby nie, bo dużo bardziej ceniłbym ten film gdyby to było wszystko a resztę widz musi sobie dopowiedzieć....ale wiadomo, kasa...zobaczymy jak będzie
tak, będzie sequel w którym będą rozmawiać przez telefon ze zwłokami głównego bohatera.
Detektyw kłamał ponieważ chciał wzbudzić w nim jakąś nadzieję. W filmie też widać że ten Mark White był istotny dla Detektywa (wręcz osobiście).. Bo skoro uratowali lub mieli setki takich sytuacji, a on zapamiętał Marka White więc musiała być to sytuacja nietypowa.. na koniec okazuje sie jaka (identyczna jak naszego bohatera). Dlatego detektyw podał mu nazwisko White'a, czuł się winny że nie odnaleźli tamtego na czas. Oczywiście to tylko moje odczucia..
ja rowniez po obejrzeniu filmu w nocy rozmyslalem nad tym wszystkim. uznalem ze po obcieciu palca, pod wplywem emocji Paul odplynal na chwile i jego oczom ukazala sie akcja ratunkowa. chociaz im dluzej nad tym mysle tym wiecej zaczynam miec watpliwosci, bo przeciez zazyl wczesniej jakies lekarstwa podejrzewam ze w wiekszej dawce niz powinien, popil alkoholem co moglo spowodowac omamy tylko pytanie brzmi czy omamy te dotyczyly akcji ratunkowej czy tego co dzialo sie potem... swietny film bez 2 zdan
Dan posługiwał się prostą metodą (daj mu słowa otuchy (choćby miało to być kłamstwo) by poczuł się lepiej i nie tracił nadziei), to jest chyba jedna z najpopularniejszych i najczęstszych stosowanych metod w takich przypadkach. Tak samo masz z ludźmi rannymi, jeśli będziesz wmawiał im, że rana nie jest tak duża, że wyliże się z tego itd. to poszkodowany zakoduje sobie, że ten ból mija i, że czuje się lepiej - taka psychologia, działa ona dlatego, że ludzie są pod presją, znerwicowani i często wydaje się im, że to koniec. Film bez 'happy endu' co mi się podobało.
jestem właśnie po seansie i zgadzam się z waszymi opiniami film jest na prawdę dobry. polecam.
Do tego można dodać, że te kłamstwa były też po to, by Paul nie siał paniki wśród ludzi, bo gdyby to się rozpowszechniło, ludzie mieli by pretensje do rządu, że nie działają zbyt dobrze by pomóc takim osobom, jak Paul, a rządowi nie byłoby to na rękę. Dlatego Dan nie chciał, aby Paul wstawiał filmik na YT.
boże człowieku....co ty pier!@#sz...........to jest mylne w tym filmie? ty chcesz jeszcze o tym dyskutowac?
Twoja wypowiedź USCHFlacha pokazuje jak silną potrzebę ludzie odczuwają żeby się wszystko dobrze skończyło - szczególnie w tak strasznej i dramatycznej historii. Kiedy cierpią setki, tysiące to stają się dla nas statystyką - to kino jednego aktora tak genialnie nas łączy z emocjami bohatera, że staramy się jak on dopisać dobre zakończenie nawet w momencie gdy go nie ma :( Też czekałem do ostatnich sekund (już nawet po napisach końcowych) żeby to się inaczej skończyło, żeby został uratowany, niestety obaj się nie doczekaliśmy :(