Pogrzebany - czyli o walce z terroryzmem z perspektywy porwanego. Mocne i dobre kino.
Mimo, iż rzecz dzieje się tylko w trumnie trzyma cały czas w napięciu. Dobra gra Reynoldsa i
klaustrofobiczny klimat sprawiają, że film się połyka. Można się co prawda czepiać tego, że
sytuacja jest nierealistyczna (zasięg i tlen pomimo przebywania w trumnie zakopanej pod
ziemią), ale za to film nadrabia smaczkami np. ukazuje tzw. "pracę" systemu do spraw
kryzysowych (system zwany spychologią :D), czy też interesowność korporacji. Jaki wniosek
z filmu? Czytać dokładnie umowy, szczególnie to, co najmniejszym druczkiem ;)