Czy kojarzy ktoś film, w którym chłopak biegał po wielkim kanionie, w którym utknął i spędził tak kilka dni i nocy, po czym amputował sobie rękę jakąś obcinarką do paznokci? Film był dobry...
Jednak moim skromnym zdaniem Pogrzebany był o wiele lepszy.. Nie nudziłam się na nim, nie miałam ochoty wyłączyć.. Tutaj zdecydowanie mieliśmy dramatyczniejszą sytuację od tej w 127 godzin. A może to aktor spowodował, że lepiej się go oglądało. :)