1) Palenie zapalniczki i tlen. Pisano już o tym. Powinien wypowiedzieć się
chemik w tym temacie . Ale podejrzewam, że w realnej sytuacji zatruł by się tlenkiem węgla po 5 minutach.
2) Problemy z namierzeniem komórki przez wywiad. Ludzie. Przecież to Irak. Tam każdy BTS gsm ma pluskwę CIA. Nie przekonuje mnie bzdurne tłumaczenie o zduplikowanym telefonie i zastrzeżonym numerze który nasz dzielny bohater znalazł w profilu "my number". Pewnie nikt do tej pory nie zliczył ile terrorystów namierzono i zbombardowano przez namierzenie komórek. Ja na miejscu bohatera ściągnął bym sobie albo kazał przysłać google maps i sam się namierzył po bts:)
3) W około 3/4 filmu po bombardowaniu f16 kiedy pękła trumna, bohater rozmawia z tym wojskowym który mu tłumaczy że cały czas nie wiedzą gdzie jest. Podpowiadam logiczne rozumowanie: skoro pękła trumna po bombarodwaniu a on był koło meczetu bo słyszał modły to wystarczy wiedzieć gdzie bombardowali. Dywanowe naloty skończyły się po 2 wojnie światowej.
4) Rozmowa z kierownikiem który go zwalnia. Ja bym rzucił słuchawkę po słowach gdzie włącza magnetofon. Po prostu nie dało się słuchać tej żenady.
Taki niekonwencjonalny film nie może sobie pozwolić na takie kompromitujące wpadki. Musi jak najbardziej oddać rzeczywistość ponieważ gra na emocjach. Rozumiem że on jest kręcony dla amerykanów, którzy nie odróżniają kosiarki od komórki, ale skąd u nas takie wysokie oceny? Ja daje mu 2/10. 2 za pomysł. 0 za wykonie.
W ogóle w takiej trumnie nie powinien przeżyć zasypania. Pożądne trumny z litego kawałka drewna potrafią pęknąć i zapaść się pod naporem ziemi, a co dopiero ta użyta w filmie, która wyglada jak skrzynka na ziemniaki. Polecam odcinek Pogromców mitów w którym panowie testowali czy można przeżyć pogrzebanie żywcem. W programie użyto jeszcze mocniejszej, metalowej trumny, która i tak zaczęła się niebezpiecznie wyginać. Największym problemem jest powietrze, które bardzo szybko by się skończyło, tym bardziej, że główny bohater zapalił zapalniczkę. Z namierzaniem telefonu to jakaś kpina, bo komórkę można namierzyć znając IMEI telefonu, wystraczy żeby włożona była bateria, nawet nie trzeba jej włączać. Film byłby rewelacyjny gdyby nie te banalne wpadki i gdyby mimo wszystko pokazano chociaż momentami "świat zewnętrzny". Miało być niekonwencjonalnie, a wyszło nijak. Tyle w tym filmie realizmu co w Kill Bilu, tam też był motyw z pogrzebaniem żywcem. 3/10
Zgadza się. Przecież na 112 można zadzwonić bez karty SIM:) Po prostu ten film jest dla bezkrytycznych ludzi bez wyobraźni. Każdy kto choć na chwilę uruchomi część mózgu odpowiedzialną za myślenie logiczne, przy oglądaniu Buried zaczyna być zirytowany. Szkoda, że tak spalili pomysł.
2) to nie tak, że nie mogli namierzyć jego numeru. Po prostu nie chcieli. Chcieli go tam zostawić żeby zdechł. Przecież on sam ich pytał "skoro ja mogłem tak łatwo znaleźć mój numer to czemu wy go nie nnamierzyliście"
3) zniszczyli większośc miasta. poza tym to jakie budynku zbombardowali nie sprawia że nagle odnajdą skrzynkę 1,5x2 metry zakopaną w piasku........
4) pewnie, że wiesz co byś zrobił będąc zakopanym w tej trumnie.
Ad 2. Można by przyjąć twoją teorię gdyby nie końcówka filmu, gdzie wojsko jedzie i usiłuje go uwolnić, tylko że znajduje Marka Whita.
Ad 3. Ile może być meczetów w niewielkim mieście? Pewnie jeden. F16 bombardowało obok meczetu. Jest na tyle płytko zakopany że słyszał wezwanie do modłów. Wobec tego usłyszał by wołanie lub syrenę. Wojsko przyjeżdża włącza syrenę i chodzą, a on przez komórkę mówi czy słyszy głośniej czy ciszej. 5 minut i go mają. Proste?