90 minut nudy po to, aby zobaczyć zakończenie, którego człowiek był pewien od 2/3 filmu :/
Jeśli ktoś chcę doszukiwać w tym filmie drugiego dna, to niech da sobie spokój.
Analizowanie "co autor miał na myśli" i wciskanie interpretacji w jego usta w tym wypadku
jest bezsensowne.
Na jedyny plus tego filmu, że nie jest to Hollywoodzka chałtura... ale ambitne to to też nie
było.