Jestem świeżo po seansie filmu Łozińskiego ( http://www.youtube.com/watch?v=0E-i22ifEGI ) i muszę przyznać, że Zychowicz miał trochę racji określając "Pokłosie" jako "zwulgaryzowany i sprymitywizowany" remake "Miejsca urodzenia". Cytując Łozińskiego Pasikowski sam narzucił porównanie, wypadające mocno na niekorzyść "Pokłosia", które przy wstrząsającym "Miejscu urodzenia" wręcz razi sztucznością.