Wczoraj byłam na premierze filmu, jestem rozczarowana Weroniką Rosati. Grała jak dziecko nie mówiąc już o dykcji i wymowie... ona ma poważnie problemy z dykcją. Rozumiem, że gra głównie w Stanach w języku angielskim, ale jeżeli bierze się za polską produkcję to powinna chociaż trochę poćwiczyć dykcję.
Odczuwało się przepaść pomiędzy nią a resztą aktorów po polskich szkołach teatralnych. Naprawdę jestem załamana - miałam wrażenie, że na ekranie widzę aktorów i jakąś amatorkę. Nie rozumiem nieustannego promowania tej Pani, jestem ostrożna w ocenach i jest to moja pierwsza opinia w internecie..., ale to co wczoraj zobaczyłam trochę mnie przeraziło.
Czy ktoś jeszcze ma takie odczucia, czy tylko ja?
Ogólnie film jak na polską komedię romantyczną "dość ciekawy". :)