"Post tenebras lux" raz pieści, innym razem drażni zmysły. Tkany z lekkich impresji i gwałtownych gestów film zadowala się śladowym konkretem jako punktem wyjścia. Rodzina z dziećmi przeprowadza się do domu pośrodku mrocznego lasu, w którym - jak rzekłby lisek z "Antychrysta" Larsa von Triera - chaos króluje. Otaczająca ich domostwo natura wita przybyszów złowieszczym rozkołysaniem i nieprzyjazną tajemniczością. Nie wiadomo jednak, czy to demoniczna sceneria, czy odwiedzający dom neonowy faun ze skrzyneczką narzędzi, wnoszą między domowników narastającą atmosferę niepokoju i rozchwiania. Eksplodujące pragnienia, strachy i instynkty stopniowo wyrywają ludziom z rąk kontrolę nad ich zachowaniem. Wszystkie dotąd pewne punkty odniesienia zamieniają w siedliska niespodziewanego zagrożenia. Czy zostało najmniejsze choć miejsce, z którego mógłby przyjść ratunek dla upadającego świata?
opis festiwalowy
Juan wraz z żoną i dwójką dzieci przeprowadza się z miasta na odludzie. Tam wszystko się zmienia, na wierzch wydobywają się pierwotne instynkty, ukryte pragnienia i strach. Coraz trudniej stwierdzić co jest rzeczywistością, a co nie... rodzina zaczyna czuć się osaczona, niepokój natury udziela się domownikom. W "Post Tenebras Lux" rozmazane obrazy są oparte na emocjach i nawet to, co zwyczajne ma metafizyczne znaczenie.
opis festiwalowy