Powrót legendarnej pięści

Jing mo fung wan: Chen Zhen
2010
6,4 2,1 tys. ocen
6,4 10 1 2056
Powrót legendarnej pięści
powrót do forum filmu Powrót legendarnej pięści

Chodzi mi mianowicie o to, że realizm walki jest po prostu zerowy i nie mówię tego w oparciu tylko o ten film tylko ogólnie. Jak miałem 10 lat to ekscytowałem się niesamowicie tym, że łomotali się przez 15 minut, ale teraz jak mam ponad 20 chciałbym oglądać filmy bardziej realistyczne ( nie mówię o filmach sci-fi gdzie technologia jest ponadczasowa i tam może być wszystko). Mówię tu o normalnych filmach akcji gdzie gość dostaje dwa razy w mordę i powinien paść. Niestety niektóre filmy musiały by przez to zawęzić swój repertuar do około 35-40 minut filmu. Taka moja mała dygresja.:D:D

Thennomad

polecam obejrzyj
http://www.filmweb.pl/film/Bezwzgl%C4%99dna+gra-2007-443215 (Dao huo xian)

tam akurat walki zostały dopracowane pod względem realności ąż miło się patrzy :)

użytkownik usunięty
Thennomad

Zdecydowanie nie o to ci chodzi na pewno co podał ci JohnWoo. Film, w którym wali jak już są to mega realne przez co mniej efektowne to zdecydowanie. http://www.filmweb.pl/film/Mistrz-2008-431015
Ostrzegam, ze walk w tym filmie jest jak na lekarstwo ale jeśli już to 100% reali. Musisz jednak popatrzeć na ten film jak na dramat i nie czekać na bijatyki w tedy uznasz film za porządny...

Thennomad

hehehehe niby racja....
z tym że niestety niewykonalna, bo po pierwsze: gdy w drogę sobie wchodzą jacyś tam dwaj goście co ćwiczą od piątego... no powiedzmy od dziesiątego roku życia i jeden z nich obrywa nie dwa ale powiedzmy cztery a nawet pięć strzałów i idzie spać to wtedy w realu mielibyśmy walki np. na ringu, jednorundowe o drugiej rundzie można byłoby sobie pomarzyć a o trzecich rundach legendy by krążyły... ;)
po drugie, aby walka naprawdę realnie wyglądała a do tego z realnym padnięcięcim jednego z gościa to musiała by się odbywać "na prawdę" z tym że producenci mieliby kłopot z ciągle zmieniającym się scenariuszem...
po trzecie i chyba najważniejsze w magii kina: nikt ale to nikt nie będzie chciał oglądać takie realne walki (dwa, trzy strzały i śpi), nawet Ty gdy już byś się nacieszył takimi filmami, grymasiłbyś w stylu: no okey ale znów jest nierealne bo gość pokonał 100-200 ludzi podczas jednego spektaklu....

ocenił(a) film na 8
Thennomad

No niestety to o czym piszesz jest nierealne....w filmach ze sztukami walki ( nie chodzi mi tutaj o film w stulu dwuch miesniakow wali w siebie z calej sily i pojedynek ktory ustoi) chodzi w znacznej mierze o to by pokazac cale piekno sztuk walki. Zeby to osiagnac podczas calego filmu bohater tlucze roznych lamusow ( czesto podczas jednego pojedynku po 5, 10 czy 20 na raz) ktorzy faktycznie padaja po 2-3 uderzeniach ale juz w finalowej walce zarowno czarny harakter jak i pohater musza pokazac wszystko co najlepsze. Na tym to wlasnie polega. To tak jak z innymi gatunkami....w filmach sensacyjnych gdzie ciagle cos wybucha, kazdy do siebie laduje cala tone prochu to gdyby bylo realnie to prawdopodonie film musial by sie konczyc po pierwszej lepszej akcji. Na tym polega magia kina zeby ogladac cos fajnego a nie koniecznie realnego. Przegieciem jest dopiero gdy film jest az nadto wypaczony. Akurat tutaj tego nie bylo. Sceny walki jak najbardziej byly fajne i w dopuszczalnych normach:)

ziger

Bardzo ciekawy rzut oka na sprawę. Dzięki.:)

Thennomad

chłopie wstąp do klasztoru i przekonaj się że niemożliwe nie istnieje