L'avventura

2 godz. 23 min.
7,6 5 296
ocen
7,6 10 5296
7 852
chce zobaczyć
8,0 12
ocen krytyków
{"rate":8.0,"count":12}
{"type":"film","id":36111,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/L%27avventura-1960-36111/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Przygoda
  • 1) Anna zostaje przedstawiona widzowi jako główna bohaterka filmu i nagle znika całkowicie z ekranu i już się nie pojawia (tutaj jeszcze mamy Hitchcocka z podobnym manewrem wykonanym w "Psychozie" - pytanie, kto był pierwszy? Włoch czy Anglik?)

    2) Zagadka zniknięcia Anny nigdy nie zostaje rozwiązana, Antonioni czyni poszukiwania Anny, wątkiem mniej ważnym

  • Mikolea ocenił(a) ten film na: 8

    La_Pier Dokładnie.
    Widz zaczynając oglądać film myśli, że główną bohaterką będzie Anna. Później skupia się na zagadce jej zniknięcia. Jednak ostatecznie film traktuje o relacjach międzyludzkich i uczuciach, ich nie trwałości. Choć motyw zniknięcia Anny nie zostaje rozwikłany odbiorca nie skupia na tym zbyt wielkiej uwagi. Bardziej rozwodzi się nad sensem ogólnie pojętej miłości.

  • Urwany_Film ocenił(a) ten film na: 8

    La_Pier "(...) pytanie, kto był pierwszy? Włoch czy Anglik? (...)"

    A czy to ważne? Sztuka to nie wyścigi...

    A zresztą ten - jak to nazywasz - "manewr" przecież obu reżyserom służy do zupełnie czegoś innego...

  • Urwany_Film Sztuka to nie wyścigi? Gdyby tak było, to pewnie dziś reżyserzy wciąż kręciliby swoje filmy na czarno-białej taśmie i bez dźwięku.

    Czy ja wiem czy służył do czegoś innego... W jednym i drugim przypadku chodziło chyba o jedno i to samo: zaszokowanie widza.

  • Urwany_Film ocenił(a) ten film na: 8

    La_Pier "Sztuka to nie wyścigi? Gdyby tak było, to pewnie dziś reżyserzy wciąż kręciliby swoje filmy na czarno-białej taśmie i bez dźwięku."

    Jeżeli już Antonioni się z kimś ścigał, to chyba tylko i wyłącznie sam ze sobą...

    "Czy ja wiem czy służył do czegoś innego... W jednym i drugim przypadku chodziło chyba o jedno i to samo: zaszokowanie widza."

    Taa... filmy Antonioniego są naprawdę SZOKUJĄCE! Zwłaszcza te długie ujęcia...

  • Urwany_Film "Jeżeli już Antonioni się z kimś ścigał, to chyba tylko i wyłącznie sam ze sobą..."

    No, a w późniejszym okresie kręcił same pierdoły.

    "Taa... filmy Antonioniego są naprawdę SZOKUJĄCE! Zwłaszcza te długie ujęcia..."

    Jasne, a skandal w Cannes związany z wyświetleniem "Przygody", to zupełny przypadek.

  • Urwany_Film ocenił(a) ten film na: 8

    La_Pier "No, a w późniejszym okresie kręcił same pierdoły."

    W późniejszym okresie to znaczy kiedy? Wtedy, gdy częściowo sparaliżowany poruszał się na wózku?

    "Jasne, a skandal w Cannes związany z wyświetleniem "Przygody", to zupełny przypadek."

    Jeżeli, jak sugerujesz, A. chciał wywołać "Przygodą" szok i skandal, to co w takim razie chciał osiągnąć Pasolini filmem "Salo"?

  • Urwany_Film "W późniejszym okresie to znaczy kiedy? Wtedy, gdy częściowo sparaliżowany poruszał się na wózku?"

    Wcześniej. "Zabriskie Point", "Tajemnica Oberwaldu", "Identyfikacja kobiety". To nie były filmy na miarę 'Przygody", "Czerwonej pustyni", czy "Powiększenia". Chyba zgodzisz się? Jedynym reżyserem, który naprawdę ścigał się ze samym sobą, był wg. mnie Kubrick.


    "Jeżeli, jak sugerujesz, A. chciał wywołać "Przygodą" szok i skandal, to co w takim razie chciał osiągnąć Pasolini filmem "Salo"?"

    Pasolini chciał osiągnąć filmem "Salo" większy skandal. Ale nie można z Antonioniego robić niewiniątka. 'Powiększenie" nie było grzecznym filmem i także wywołało kontrowersje.

  • Urwany_Film ocenił(a) ten film na: 8

    La_Pier "Wcześniej. "Zabriskie Point", "Tajemnica Oberwaldu", "Identyfikacja kobiety". To nie były filmy na miarę 'Przygody", "Czerwonej pustyni", czy "Powiększenia"."

    Oh wait! Ale przecież gdzieś tam zapałętał się jeszcze "Zawód: Reporter"... Hmmm, a że nie pasuje do Twojej teorii, czyli co... tym gorzej dla Antonioniego?

    Zresztą jeżeli to jest późniejszy okres A. to jak zakwalifikować "Po tamtej stronie chmur", jako okres najpóźniejszy? No i "Tajemnicy..." i "Identyfikacji..." zaciekle kiedyś bronił na Trójce profesor Andrzej Werner, w audycji u Jerzego Sosnowskiego... Czyli chyba jednak nie da się zbyć tych filmów pogardliwą, lekceważącą etykietką "pierdoły"...

    "Pasolini chciał osiągnąć filmem "Salo" większy skandal. Ale nie można z Antonioniego robić niewiniątka. 'Powiększenie" nie było grzecznym filmem i także wywołało kontrowersje."

    Według Twojej teorii "kinematografia jako wyścig" dialog pomiędzy tymi reżyserami powinien wyglądać więc tak:
    A.: - Jestem skandaliczny!
    P.: - Ja też jestem skandaliczny!
    A.: - No to obaj jesteśmy skandaliczni, ale ja bardziej skandaliczny?
    P.: - Ty bardziej skandaliczny?
    A.: - Ja bardziej.
    P.: - Nie, nie! Ja, ja skandaliczniejszy!

    Poza tym, między "chciał wywołać skandal" a "wywołał skandal" jest taka różnica jak między "gwałtem w samochodzie" i "samogwałtem w chodzie"...

  • Urwany_Film No sorry, jeden dobry film, to co zmieni? Niewiele. Udany "Zawód reporter" od razu już ratuje włoskiego reżysera? Nie był równym reżyserem Antonioni do samego końca, tak jak np. Kubrick. Zresztą nie tylko On, również Hitchcock pod koniec swojej kariery już tak nie zachwycał. "Po tamtej stronie chmur" to akurat są fajne nowele erotyczne. Ale żadne arcydzieło.

    Pierdoły, pierdoły, no co, nie można sobie tak napisać... To aż takie złe filmy nie były, ale w porównaniu do "Powiększenia", to takie właśnie... dużo słabsze dzieła.


    "Według Twojej teorii "kinematografia jako wyścig" dialog pomiędzy tymi reżyserami powinien wyglądać więc tak:
    A.: - Jestem skandaliczny!
    P.: - Ja też jestem skandaliczny!
    A.: - No to obaj jesteśmy skandaliczni, ale ja bardziej skandaliczny?
    P.: - Ty bardziej skandaliczny?
    A.: - Ja bardziej.
    P.: - Nie, nie! Ja, ja skandaliczniejszy!"

    Hmmm... Ty to napisałeś, nie ja.

  • Urwany_Film ocenił(a) ten film na: 8

    La_Pier "Nie był równym reżyserem Antonioni do samego końca (...) To aż takie złe filmy nie były, ale w porównaniu do "Powiększenia", to takie właśnie... dużo słabsze dzieła"

    Nawet gdyby w karierze nakręcił tylko końcówkę "Zawodu: reporter", jak dla mnie, mógłby już potem do końca życia kręcić polskie komedia romantyczne...

  • Urwany_Film ocenił(a) ten film na: 8

    Urwany_Film Zresztą... W porównaniu do "Powiększenia" większość filmów to... dużo słabsze dzieła :))

  • mrozikos667 ocenił(a) ten film na: 10

    Urwany_Film "Nawet gdyby w karierze nakręcił tylko końcówkę "Zawodu: reporter", jak dla mnie, mógłby już potem do końca życia kręcić polskie komedia romantyczne..."

    +1

  • La_Pier TAK. Te pomysły dość ciekawe. Reżyser pozostawia nas w niedosycie: nic dziwnego że po premierze filmu, całe Włochy pytały go się "Gdzie jest Anna". A tymczasem pozostawił nas w niedosycie... w pewnym dyskomforcie. Stawia pytanie i nie daje odpowiedzi - ten sposób podejścia do twórczości rozwinął dalej Farhadi choćby w obsypanym nagrodami filmie "Rozstanie".

    Jednak ta anarracyjnosć męczy. Nic dziwnego, że przez publiczność film został źle przyjęty.

  • kyle_reese "Gdzie jest Anna ?"

    Claudia się nią staje.

  • Aligatorek ostatnia wypowiedź niezła: http://www.filmweb.pl/film/Przygoda-1960-36111/discussion/Ni...

  • Mr. President1 ocenił(a) ten film na: 7

    La_Pier To rozwiązanie jest absolutnie genialne. Dla niego polecałem ten film moim znajomym, bo to pionierstwo i przełom w historii kinematografii. Mamy wątek bohaterki Anny, który nie tylko zostaje w filmie porzucony, ale nawet nigdy nie rozwiązany. Nie tego się spodziewamy po pierwszej części filmu. Taki pomysł odsłania fragment egzystencji człowieka. Nie na każde pytanie możemy uzyskać odpowiedź, nie każda zagadka ma swoje rozwiązanie.