to ten film jest o niczym. 2 gości ma dobre teksty, sporo krwi, troche glupawe wątki, niezrozumiały ale jak dla mnie i tak jest niezłym filmem. Lubię do niego wracać. Ma to coś.
hmmm nie wiem czemu ale jedyny film tarantino jaki w pełni polubiłem to Kill Bill:)
Jako że Pulp Fiction to klasyka według wielu ludzi to postanowiłem obejrzeć, i nie wiedziałem o co biega, po co ten bokser? skro to jest o tych dwóch zabójcach ((hmm film podobny do Bękartów wojny:)), nie czaje w 100% filmów tarantino ale jednak coś mnie do nich ciągnie:)
a pulp fiction całkiem spoko film:) nie jest to dla mnie arcydzieło ale dialogi i poziom dopracowania szczegółów jest naprawdę imponujące:) i tak zapamiętam ten film:)
Ja też się "zmusiłem" żeby oglądnąc, niestety jakoś mi nie podszedł i ledwo dotrwałem do końca. Nie spodobał mi się, może dlatego, że nastawiałem się na coś super. Przekleństw było od cholery, rozumiem, że musi być kilka, żeby brzmiało bardziej realnie, ale bez przesady, żeby w każdym zdaniu bylo "f**k". I ogólnie nudny był, jak dla mnie :)
za to dobrze wypromowany. Większość moich znajomych mówiła, że dobry, śmieszny i ogólnie dobrze zobaczyć no ale jednak mi nie podszedł aż tak
Dla mnie natomiast Pulp Fiction jest filmem kultowym. Po pierwszym seansie dobrych parę lat temu uznałem dzieło Tarantino za cholernie inteligentne, sprawnie zrealizowane kino gangsterskie. Dzisiaj ten film ogląda się jeszcze lepiej. Stał się on bowiem kultowy, był wielokrotnie parodiowany a nawiązanie do niego można dziś znaleźć praktycznie wszędzie.
no trochę racji w tym jest co mówisz ale to z pewnością nie jest kino wymagające intensywnego analizowania wątków, chyba sie ze mna zgodzisz ;)
Heh, ten klimat. Poranek w Californi; tak mi się wydaje. Całkiem przyjemny film, wracam do niego co jakiś czas. Bohaterowie lekko przerysowanie, ale nie na tyle by nie znaleźć ich odpowiedników w życiu codziennym. Dla mnie 9/10 Co się będę rozpisywał...
Niespotykana rzecz na forum Filmwebu, że użytkownicy nie obrzucają się na wzajem błotem i inwektywami za to, że komuś się coś nie podoba. Ba, nawet się z sobą zgadzają i to w kulturalny sposób. Przywracacie mi wiarę w ludzi.
Serce mnie boli kiedy prównująTarantino do Scorccese i Pulp do Taksówkarza. Pulp fiction to film przereklamowany oczywiście komuś może się podobać ale nie mnie.
To wynika z potrzeby ludzi, aby i oni posiadali jakieś dzieło (niekoniecznie filmowe) o którym będzie się mówiło jako obiekcie kultu, legendzie itd. Każde pokolenie chce mieć coś takiego, czy to w muzyce, czy w literaturze, czy właśnie w kinie.