Rebeka

Rebecca, la prima moglie

2008 3 godz. 10 min.
7,2 2 302
oceny
7,2 10 2302
1 049
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":1}
powrót do forum filmu Rebeka
  • LadyBlackCat ocenił(a) ten film na: 7

    Zastanawiam się, czy w tym filmie jest chociaż jeden element , który byłby lepszy od wersji pierwotnej… Wolę A. Boni od L. Oliviera.
    Ale nie tylko dlatego warto film obejrzeć. Warto dla samego porównania, wersja jest oczywiście kolorowa, inna wizja domu, właściwie zamku, inne stroje, fabuła też jest zmieniona . Mimo znacznej długości nie ma dłużyzn i ogląda się dobrze.

    Trzeba pamietać, że dorównać arcydziełu jest szalenie trudno.

  • mrowka1504 ocenił(a) ten film na: 9

    LadyBlackCat a ja nie rozumiem zachwytu nad wersją Hitchocka obejrzałam obydwie wersje i z 2008 roku bardziej mi przypadła do gustu. Jedynie pani Denvers zarówno z 1940 roku jak i z 2008 roku były przerażające :). Obejrzałam trzy filmy Hitchocka Rebeckę Ptaki i Psychozę i jedynie psychoza była rewelacyjna przerażająca.

  • LadyBlackCat ocenił(a) ten film na: 7

    mrowka1504 Dla mnie geniusz wersji pierwotnej polegał na tym, że Rebeka cały czas pozostawała zagadką. Ani razu nie jej nie pokazano, nie było nawet zdjęcia z jej twarzą. Ciekawość widza cały czas więc rosła. Nie było tam też dosadności, w nowej wersji sceny w prosektorium i identyfikowaniem zwłok były zbędne. W wersji pierwotnej nie było żadnej zbędnej lub przesadzonej sceny, lepsze były też i scenografia i zdjęcia . Domostwo z uwagi na mroczną treść całego dzieła powinno według mnie również być tajemnicze , raczej ciemne, niż słoneczne. Morze w związku z tym, co się stało, też powinno być groźne i tajemnicze, u Hitchcocka było właśnie takie. Pokój Rebeki, jak to mówiła Danvers, najpiękniejszy w całym zamku, był wyrazem wyśmienitego gustu , a właścicielka nie miała żadnych ograniczeń finansowych. I to było widać , ale tylko w wersji pierwotnej. Itd. Są takie sceny z wersji Hitchcocka, które pamiętam doskonale od wielu lat, właściwie od pierwszego obejrzenia, wryły mi się w pamięć totalnie, a wersji Milaniego takich scen nie widzę. Mam na myśli np. pożar z zarysem postaci Danvers w oknie, scenę z balu, gdy nowa pani de Winter usłyszała na widok swojego stroju okrzyk Rebeka, itp. w opisie te sceny brzmią banalnie, ale w filmie są niezapomniane. To wszystko to oczywiście kwestia indywidualnego odbioru.
    Poza tym „Rebeka” Hitchcocka w założeniu – według mnie- nie miała być filmem przerażającym, raczej tajemniczym i mrocznym.

  • mrowka1504 ocenił(a) ten film na: 9

    LadyBlackCat może i masz rację a może to wynika że pierwszą wersję Rebecki obejrzałam z 2008 roku i od razu mi się spodobał :) a gdy obejrzałam po wakacjach rebeckę z 1940 roku nie miałam takich odczuć. A byłam świeżo po przeczytaniu książki. Może to wina aktorów którzy do mnie nie przekonali do siebie nie wiem :), a może dlatego że przeczytała książkę i wiedziałam jak się skończy. pozdrawiam

  • LadyBlackCat ocenił(a) ten film na: 7

    mrowka1504 Może tak być. Ja najpierw obejrzałam film pana H. , zachwyciłam się nim , potem przeczytałam książkę. Najnowszą wersję filmu zobaczyłam na końcu, w wyobraźni miałam już wszystko ułożone. Również pozdrawiam.