,,Momo" - recenzja #52

Kolejna francuska komedia!

W domu bezdzietnego małżeństwa pojawia się dziwny mężczyzna twierdzący, że jest ich synem.

W głównych rolach występują Christian Clavier (Goście goście, Czym chata bogata) I Catherine Frot (Dwie kobiety) jako małżeństwo Prioux. Uważam, że obydwoje zagrali bardzo dobrze, o czym świadczy sala pełna w śmiechu.

W ogóle cały film był śmieszny, jak przypada na francuską komedię. Niektóre gagi bawiły bardziej, a niektóre mniej, ale I tak był do śmiechu.

Cały scenariusz był naprawdę dobrze skonstruowany (o czym świadczą dobre żarty I gagi). Fajnie rozwijał narrację filmu.

Nie ma tu za dużo o czym rozmawiać, więc francuska komedia jest naprawdę dobra. Można się pośmiać I oczywiście dobrze bawić.

  • Taka trochę mini ta recenzja xD

  • "Cały scenariusz był naprawdę dobrze skonstruowany" - ???
    POCZĄTEK - jesteś w sklepie na zakupach, podchodzi do ciebie obcy typ i wrzuca do twojego koszyka płatki śniadaniowe, a na twoje oburzenie... zabiera koszyk z zakupami i z nim ucieka. Wracasz z żoną do domu, a ten sam obcy typ bierze właśnie prysznic w waszej łazience. I co robisz z żoną? Uciekasz na ogród i chowacie się za krzesełkami, ale obcy typ was zauważa, więc wracacie do środka, by za chwilę pożyczyć obcemu typowi nowiutkie auto.
    ŚRODEK - po kilku dniach obcy typ wraca z ciężarną, a w dodatku niewidomą żoną oraz z bardzo agresywnym wilczurem, a ty z żoną co robicie? Przyjmujecie ich pod swój dach.
    KOŃCÓWKA - kiedy dowiadujecie się, że nastąpiła żenująca pomyłka i obcy typ okazuje się synem sąsiadów to mimo tego postanawiacie uznać go za... własne dziecko.
    W tej produkcji w żadnym momencie nie ma czegoś takiego, jak "scenariusz dobrze skonstruowany", a ty jeszcze wciskasz kit, że jest w całym filmie.
    A co do "dobrych żartów i gagów" to wypada tylko pogratulować ubawu po pachy z kpin z niepełnosprawnych...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: