Dla mnie film miał się zakończyć po 10 min., bo już nie miałem sił oglądać- górę wzięło znudzenie.
Typowe lekkie żarty, zbyt "płaski" obraz obu rodzin i brak jakiegoś magicznego przepisu by wciągnąć widza.
Jednak nawet znudzenie nie było tak silne jak lenistwo, więc po prostu gapiłem się dalej, i dalej, i dalej...
I wciągnąłem się! Po 30 minutach Boży świat przestał istnieć, a ja myślami hasałem sobie po Afryce co jakiś
czas uśmiechając się nieznacznie na typowe żarty jak na Happy Madison przystało.
I wszystko było by w porządku, ale... Było jeszcze lepiej! Kilka momentów na prawdę wywołało u mnie rozbawienie
klasy wysokiej.
Także tak.
Film jak najbardziej godny polecenia jeśli szukasz czagoś lekkiego z umiarkowaną dawką
świeżego,wysokiej jakości humoru. Jednak jak firma to firma.