I pozwoliła stracić 2h. Jak na Sandlera to się nie dziwie, że zagrał w tym filmie, bo to jego poziom ale Barrymore? Eeee...
NAJbardziej irytującą aktorką była ta blondyna ze wspólnego stołu trzęsąc się do słowa "magiczne" czy tam "romantyczne". Ta twarz, ten głos - boże dopomóż.
Mało mnie rozbawił, ale spodziewałam się tego. Plus za zwierzaczki.
5/10