Bardzo proszę, napiszcie o co chodziło z tym holowaniem samochodu? Dla niewtajemniczonych w 11:12min filmu oraz 27:27min bohaterka dwukrotnie próbuje samotnie holować samochód. W jaki sposób chciała prowadzić samochód holowany (ten z tyłu) jeśli siedziałaby w samochodzie z przodu (holującym)? O co do cholery chodzi? Druga rzecz - czemu tej liny, którą chciała użyć do holowania (pomijam już jej grubość) nie przywiązała do uchwytu holowniczego tylko wykorzystuje w tym celu... rygiel zamka klapy. Myślę że ciężko byłoby wybrać bardziej idiotyczne miejsce do przyczepienia liny holowniczej od rygla zamka.
No i teraz będzie hit- 1:05.35 - syn w czasie kłótni z matką bierze do ręki palnik acetylenowo-tlenowy i grozi nim matce. Problem w tym że palnik nie jest odpalony... Bez użycia zapałek/zapalniczki tym palnikiem można co najwyżej wypuścić do atmosfery troszkę mieszaniny tlenu i acetylenu:P
Ogólnie szkoda scenariusza bo mógł to być całkiem niegłupi film. Tyle że z realizacją było już dużo gorzej. Film wygląda jakby produkcja pochłonęła jakieś 20 dolarów a aktorzy zostali zaczerpnięci z serialu Dlaczego ja. W dodatku roi się tam od debilizmów. No i powiem szczerze nie wiem jaki morał płynie z tej opowiastki. Ja zaryzykuję stwierdzenie, iż nic dziwnego, że przestawiona rodzina miała problemy finansowe skoro matka była totalną niedorajdą życiową. Zabiegała o stanowisko zastępcy kierownika sklepu, kiedy jej inteligencja nie pozwalała nawet na poradzenie sobie z tak prozaicznymi sytuacjami, jak konieczność odholowania samochodu do domu :P
A jak Ty byś go odholował, będąc tam sam? Ja to odebrałam jako desperację tak wielką, że robi się rzeczy zupełnie nielogiczne. Ludzie w rozpaczy tak mają. Trudno szukać sensu w waleniu głową w ścianę, a jednak się nieraz w nią wali...
Jak bym odholował samochód będąc sam? nie odholowałbym go wcale bo to zadanie niewykonalne...
Fakt, w akcie rozpaczy człowiek robi różne rzeczy, ale bez przesady - równie dobrze w akcie desperacji spowodowanej brakiem funduszy mogła iść do punktu ksero i pokserować sobie banknoty 10 dolarowe, miała by ich wtedy więcej nieprawdaż? Pomysł tak samo debilny jak te holowanie auta.
teraz zagadka dla ciebie, kto w tamtej sytuacji mogl jej pomoc odholowac samochod, no chyba nie indianka ktora wczesniej sie nim poczestowala
dwa takie male palniki czesto sa zaoaptrzone w zaplon, po to by nie bawic sie zapałkami/zapalniczka
A ty co miłośnik kryminalnych zagadek Miami, czy pracownik Wielkiego Zderzacza. Odpowiem ci. Nie każdy film jest o pięknych (z wprawionymi licówkami) i inteligentnych mieszkańcach USA knujących genialne plany. Czasem film może być o życiowych nieudacznikach, których w świecie jest więcej, którzy myślą, że samochód można holować bez kierowcy w tym drugim (autentyczny przypadek z mojego miasta), lub holować za coś do tego nie przystosowanego np, rygiel zamka, czy spojler, na lince od przyczepiania bagażu. Ta kobita po prostu nigdy w życiu auta nie holowała i nie miała o tym bladego pojęcia. A syn jej groził palnikiem, bo akurat to miał pod ręką, a bał się jej, gdyż miał ku temu powody - wcześniej strzelała do pijanego męża.
"bał się jej, gdyż miał ku temu powody - wcześniej strzelała do pijanego męża"
Ta wiadomość bardzo mnie zmartwiła, za to zapewne ucieszyłaby moją żonę. Dlatego - postanowiłem obejrzeć film niemal sam. Niemal, bo z moją... drugą żoną! Whiskey. Przynajmniej nikt do mnie nie strzelał...
Nic ne wydostaje poza konsekwencję. Kobieta jest spanikowana, raptowna. Być może technicznie niezorientowana. Zero dramatu.