Opinie

Jakie są wasze opinie na temat tej części filmu, ale nie jako adaptacja książki?

1
  • Opinia zawiera spoilery.

    Jak już przymknę oko na rosyjski lektor i spokojnie usiądę przy herbacie to mogę powiedzieć, że jestem zadowolona.
    Na plus na pewno to, że fabuła jest bardziej zbliżona do książki niż Rubinrot (chociaż on na swój sposób był magiczny). Włosy Gideona na plus, chociaż w długich również wyglądał uroczo. Xemerius i prośby o kota były świetne. Ciekawe zastąpienie Falka, Williamem, który mnie zaintrygował.
    Zdenerwowało mnie tylko, że jednak za dużo momentów z "Zieleni szmaragdu" przenieśli już tutaj np. akcja z drugim chronografem czy całe to rodzinne zawirowanie z Lucy i Paulem. I tutaj mama Gwen chyba była za mało dramatyczna. Córka jej mówi, że wie o wszystkim a ona to przyjmuje jak codzienne wiadomości. Trochę zawiało nudą.
    Och, zapomniałabym. Bardzo spodobał mi się młody Lucas. Wybrali świetnego aktora, który idealnie oddał jego charakter z książki.

    • Tak, ta część jest lepsza od pierwszej tylko znowu musieli pomieszać wątki.
      Mnie najbardziej denerwowały oczy Gwen, obejrzałam jeszcze raz Rubinrot i tam tak świecących oczu nie miała :/
      Xemi był idealny i młody Lucas też, podobał mi się nawet Raphael (scena braci jak grali w szachy ;)) tylko miał za mało scen z Leslie.
      Na minus były rozmowy poważnie rodzinne i nacisk pójścia do łóżka, bo koleżanki mają to za sobą.

      • Oczy Gwen faktycznie momentami były zbyt sztuczne. Zależy od ujęcia i zbliżenia kamery.
        Faktycznie dziwnie położyli nacisk na ten problem z pójściem do łóżka. Gwen tak opowiadała to młodemu Lucasowi jakby to było coś mega normalnego w naszym stuleciu. I jeżeli chodzi o ich wzajemne relacje to mogli tę scenę dać dopiero w "Zieleni szmaragdu" jak już widać, że naprawdę Gideon się w niej zakochał itd. Tutaj to jakoś mi to jeszcze nie pasowało.
        Nawet nie wyjaśnili ile czasu upłynęło od wydarzeń w pierwszym filmie a czasami byłam naprawdę ciekawa patrząc na to co się dzieje z bohaterami.

  • Jak dla mnie tragedia. Dużo scen wydaje się niedorzecznych; np kiedy hrabia grozi Gwen że jeśli coś pójdzie nie tak będzie bardzo niezadowolony a kilka chwil póżniej pijana gwen zaczyna śpiewać Gideon gra na pianinie hrabia klaszcze i się śmieje... wtf?! skaczą w czasie bez żadnych konsekwencji hrabia zabił własnego przodka więc powinien się w ogóle nie urodzić... ehh nie czytałem książki ale chyba się wezmę bo wiem że adaptacje filmowe potrafią zabić najlepsze historie.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię