Niesamowite

Niesamowite, że "komedia" tego typu może mieć w sobie taką głębię. To wspaniałe, a twórcy filmu noszą znamiona geniuszu, w tak niepozorny sposób wprowadzając do popkultury tyle prawdy, która jest przed nami ukrywana.

Szkoda, że ludzie nie szukają w tym filmie drugiego dna - bez problemu można j tu dostrzec i polecam to zajęcie, bo film ma w sobie wybitnie dużo treści.

3
  • Nie znalazłem w tym filmie nic wartościowego. Zwykła komedia - niezbyt zabawna. Jakoś nie zauważyłem tej "głębi". Chyba, że istotą tego filmu była dewaloryzacja jakiejkolwiek dyskusji na temat sensu życia i niejaki atak na filozofie, którą autorzy uznali za zbędną (nie potrzebną w ogóle i szczególe). W moim odbiorze jest to film przeznaczony dla mas (rybek, których całe życie sprowadza się symbolicznie do mówienia "dzień dobry"). To do nich skierowany był cały film grupa zadrwiła z inteligencji widzów przedstawiając im trywialną odpowiedź na pytanie o tytułowy sens życia. Bardzo chętnie podejmę dyskusję i jestem otwarty na wszelkie słowa konstruktywnej krytyki.

    • Może nie do końca chętnie - nie lubię popadać w nadinterpretacje, - ale postaram się wyjaśnić swoje stanowisko : )

      Dewaloryzacja sama w sobie była właśnie elementem ironicznym (wprowadzanym swoją drogą bardzo bezkompromisowo, aczkolwiek całkiem zgrabnie) - cała produkcja właśnie na tym była oparta. By pokazać pewne wartości zdewaloryzowanymi, a jednocześnie wykazać na kolejnych przykładach / etapach życia, jak wyśmiewany w danej scenie temat jest bliski realiom. To ironia, która momentami przestawała być ironią. Metoda zwrócenia uwagi na pewne problemy, takie jak chociażby niesprawiedliwość i szkodliwość banksterskich rządów, powszechność dezinformacji, absurdy religijne, zniewolenie systemowe i inne. Właśnie ta metoda towarzyszy nam przez cały film i gdy już będziemy w stanie pójść tym tropem, wiele ciekawostek może nas zainteresować...

      Sama drwina z inteligencji widzów, to już wręcz podsumowanie tych wszystkich zabiegów twórców filmu ; ) Co do filmu dla mas - to dla mnie trochę smutne, ale niestety masy nie są w stanie odkryć, że się z nich kpi. A może to i dobrze - inaczej film na pewno nie otrzymałby należytej promocji ; ) W każdym razie, jeśli choćby pojedyncze rybki odkryją, że są w akwarium, może się w nich odezwać potrzeba wydostania się z niego. Dla niektórych kończy się to autodestrukcją (skok z akwarium na podłogę to dość słaby pomysł), ale będą może i takie, które w porozumieniu z innymi rybkami, do których będą w stanie dotrzeć, zadbają, by napełnić cały pokój wodą, a później odzyskają wolność... To tyle jeśli chodzi o dość popularną metaforę rybiej niewoli : ) Może niezbyt zgrabna, ale jednak całkiem trafna, jeżeli chodzi o miejsce biednych rybek w systemie i potrzebę jego zniszczenia.

      Podanie trywialnego sensu życia dla mnie było pewnym znakiem rezygnacji wobec tych, którzy przez te półtorej godziny i tak nijak nie pozwolili się skłonić do refleksji. W takim razie - dobra, jedzcie, śpijcie, dobrze się bawcie, bądźcie dla siebie mili i będzie w porządku.

      Co do walorów komedii jako komedii nie ma co debatować - po pierwsze, nie czuję się kompetentna, bo nie czuję się wielbicielką komedii; po drugie - nie każdy kupuje angielski humor (i bardzo dobrze, bo to piękno ludzkiej różnorodności) : )

      Na koniec podkreślę tylko, że to opinia - nie prawda objawiona przeze mnie; poza tym, opinia osoby, która dłuższy czas interesuje się... nazwijmy to, działaniem systemu. Stąd mogłam spostrzec rzeczy, jakie dla innych będą absurdem bądź żałosną nadinterpretacją. I dobrze, biorę to na klatę, bo jak już wspomniałam - ludzka różnorodność jest piękna : ) Ja jedynie polecam się pozastanawiać nad kłamstwami, w jakich żyjemy.

      Pozdrawiam.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię