Siła spokoju

Peaceful Warrior
2006
7,5 30 tys. ocen
7,5 10 1 29731
5,4 5 krytyków
Siła spokoju
powrót do forum filmu Siła spokoju

Osobiście najpierw przeczytałem książkę pana Millman-a później przez przypadek natknąłem się na ekranizacje. Moim zdaniem film nie poruszył najistotniejszych tematów zawartych w lekturze, fakt jeśli chodzi to obie formy: bunt Dana i jego niezależność była widoczna, natomiast jeśli chodzi o sam przebieg zmian w głównym bohaterze (jeśli chodzi o film) jakoś do mnie nie przemówił. Kiedy czytałem książkę nie mogłem się od niej oderwać czytając co stanie się dalej. Jeśli chodzi o film, sam trening mentalny był dla mnie mocno naciągany. Brakowało mi filmie historii opowiadanych przez Sokratesa, jego słynnego "Gdzie w tej chwili jesteś Dan?", byłego ucznia starca, który miał niewiarygodny wpływ na przemianę Dana. Gdzie sen który prześladował młodego gimnastyka oraz ostateczna wyprawa do kurhanów gdzie dopełniła się nauka?Jeśli chodzi o Joy, nie jest w filmie nie jest wyjaśnione dlaczego go tak naprawdę odrzuciła(jej wiek). Pewnie gdybym nie czytał książki wcześniej byłbym usatysfakcjonowany opowiedzianą historią a tak pozostaje wielki niedosyt..

ocenił(a) film na 8
jwf123

Czytając twoją opinie odniosłem wrażenie że twoim zdaniem ''Sokrates" naprawdę istniał. W sensie rzeczywistym tzn: był realną osobą.

ocenił(a) film na 7
krx01

"Człowiek, którego nazwałem Sokratesem, istniał naprawdę. Miał jednak taki sposób stapiania się ze światem, że czasem trudno było powiedzieć kiedy odszedł i kiedy na jego miejscu pojawili się inni nauczyciele i zaczęły się inne doświadczenia w życiu."

ocenił(a) film na 8
jwf123

Tak. Trudno powiedzieć kiedy odszedł szczególnie wtedy gdy nigdy nie istniał.
Nie powinieneś po przeczytaniu książki i obejrzeniu filmu tkwić w tym błędnym przekonaniu wiem że to trochę przykre i możesz być porządnie zaskoczony ale ktoś musiał cię wyprowadzić z błędu.
,,kiedy na jego miejscu pojawili się inni nauczyciele" o jakim nauczycielu mówisz? Oglądałem tylko raz ten film chyba będę musiał zrobić to jeszcze ras.
A i pamiętasz może tą scenę od której się wszystko zaczęło kiedy Sokrates w magiczny sposób pojawił się na dachu budynku. Musiał by to znaczyć że poprzez oczyszczony umysł można tego bez problemu dokonać. Ale na szczęście (mówię tu o sobie) taki nie jest :)
Poza tym to nie jest film typu para-normal czy sf.

ocenił(a) film na 7
krx01

Sokrates nie wyskoczył na dach stacji benzynowej.. pod koniec książki kiedy w końcu tłumaczy Danowi sztuczkę, jest wyjaśnione że z tyłu była drabina.

ocenił(a) film na 8
jwf123

Ale nie mówimy tutaj o książce. W filmie wyraźnie widać że w mgnieniu oka staruch był już na dachu. Spuścił z niego wzrok może na 5s.
Nawet mi pewnie by się to nie udało w krótszym czasie niż 16-20sec. Poza tym to twój jeden argument. Nie przekonałeś mnie.

ocenił(a) film na 7
krx01

Od początku nawiązywałem do książki i najistotniejszych kwestii nie zawartych w filmie..czytaj ze zrozumieniem..

ocenił(a) film na 8
jwf123

W takim razie pomyliłeś portale. A z drugiej strony zamiast skupić się na wytykanie mi mojego ,,czytania ze zrozumieniem" skupił byś się na tym jak mi udowodnić albo przekonać że się mylę. Nie wieże że jest tak ogromna różnica w książce i to w takiej kwestii czy postać drugu planowa istnieje naprawdę. Nie może być pomiędzy nami kompromisu najlepiej jak by jakaś świeża krew wtrąciła się w dyskusję.. Pozdro

ocenił(a) film na 8
krx01

Natknąłem się na film , póżniej przeczytałem książkę w ekranizacji przekazano z pomysłów Sokratesa (abstrahując od tego czy istaniał czy nie - bo tego się nie dowiemy) to co mogło być przekazane szerszym - nie interesującym się/ nie znającym tematu - kręgą ludzi, takim właśnie narzędziem są niektóre filmy, w uproszczony - zrozumiały sposób przekazują daną idee, na tyle prosto by znalazła zrozumienie u każdego. Gdyby 'przeklejono' książke na film, większośc ludzi uważała by Millmana jako wariata. A tak wszytsko działa, jeśli Cię zainteresuje temat - szukasz informacji ewentualnie książki , jeśli nie - film też jest całkiem dobry i pokazuje to i owo.
Niezły rych mały Buddo. ^^

ocenił(a) film na 8
AdamHappyman

To recenzja? opinia? a może refleksja? Trudno mi powiedzieć co twoja wypowiedź ma znaczyć. Po obejrzeniu filmu nie potrafisz stwierdzić czy postać jest realna czy może wytworem wyobraźni? no bez przesady.
W sposób uproszczony i zrozumiały pokazują daną idee. Chyba o to właśnie chodzi poza tym chyba w większości filmów stosuje się ten "trik".

ocenił(a) film na 8
krx01

Zupełnie mnie nie interesuje czy Sokrates był czy nie był, bo co to za różnica? Nie interesuje mnie też zrozumienie jakiegos tam faktu przez kogoś tam czy jego zrozumienie (bez obrazy ). Kultywowanie dyskusji o pierdołach i nic nie znaczących małych różnicach stawia ludzi zazwyczaj po róznych stronach barykady.Szczególnie w elektroniczno-tekstowej formie rozmowy. Stąd też taki styl wypowiedzi.
Po co się bawić w tysiąc i jedną interpretację faktu, różnicę w prestpektywie spojrzenia czy dyskusję o rzeczach których nigdy się nie pozna i na które się nie ma wpływu? Film jest niezły, jeśli coś się z niego wyciągnie - to fajnie, i to też jest sprawa indywidualna, reszta to diabelny margines.

ocenił(a) film na 8
AdamHappyman

Dyskutujesz o samej dyskusji. Ciekawe
Jeśli przeczytał byś o czym 'dyskutowaliśmy' z jwf123 pojął byś że akurat my a w szczególności ja chciałem się upewnić czy owa postać istniała czy była tylko iluzją
czekaliśmy raczej na osobę która rozdmucha wszelkie wątpliwości albo przynajmniej wrzuci coś nowego do rozmowy. Niestety wprowadziłeś dodatkowy zamęt ponownie zamulając wodę.
Ps: "Zupełnie mnie nie interesuje czy Sokrates był czy nie był, bo co to za różnica?" zupełnie cię nie interesuje? był czy nie, co to za różnica? Właśnie o to w tym filmie chodzi czy człowiek SAMODZIELNIE może zmienić swoje ,,JA" inaczej na coś spojrzeć, zobaczyć , zrozumieć o co tym wszystkim wo gule chodzi.
Wydaje mi się że źle podszedłeś do tego filmu uznałeś z marszu że ,,w uproszczony - zrozumiały sposób przekazują daną idee, na tyle prosto by znalazła zrozumienie u każdego" okazuje się że chyba jednak nie. Film jest dobry i wart obejrzenie.

ocenił(a) film na 8
krx01

Niestety 'dyskusja' tekstowa ma to do siebie że bardzo łatwo można kogos zle zinterpretować, to fakt: 'Sokrates-był-czy-nie-był' mnie nie interesuję ale moimi punktami w 'dyskusji' jest to właśnie że Millman jest tu dowodem rzeczywistym na to co można robić a czego nie można - bo jest jako realna osoba i działa gdzieś tam w 'Stanach'.A jego nauczyciel jest niezwykłą fascynującą postacią a czy istniał czy jest tylko pomocą autora-pisarza który chce przekazać jakąś wiedzę, tego się nie dowiemy, no chyba że chcesz wziąć za dowód wypowiedzi Dana(mnie nie przekonuja) który z półuśmieszkiem mówi : 'Sokrates jest prawdziwą osobą" (co można znalezć na YT)

ot, i tutaj ciekawy link:

http://www.youtube.com/watch?v=V4lN5VR8kqU

Pozdrawiam

krx01

Tu, jak rozumiem, Millman rozwiewa plotki i mówi o Sokratesie jako o człowieku z krwi i kości.
http://www.peacefulwarrior.com/faq/who-is-socrates