Tak też myślałem. Teraz sobie wszedlem w soundtrack do tego filmu i okazuje sie, ze
wiekszosc artystow to wykonawcy New Age.
Film wyraznie mi pachnial New Agowskimi klimatami.
Przykre to jest, ze artysci za wszelka cene i na wszelkie sposoby chca przemycic swoja
filozofie a czasami mniej uswiadomieni ludzie latwo to przyjmuja i podswiadomie zaczynaja
wyznawac te bzdury.
Oj, szkoda, szkoda....
co dokładniej bylo dla ciebie promocją new age?:)
jak dla mnie, to ten film nie mial za zadanie promować new age, tylko wiarę we własne umiejętności, pokazać do czego jest zdolny czlowiek.
Poczytaj sobie o New Age przejrzyj soundtrack i bedziesz wiedzial :]
Mnie osobiscie rowniez ten film urzekl, ale troche sie dalem nabrac na new-agowska papke - taki juz jestem konserwatysta i tyle. Nie lubie innosci.
Sam film bylby genialny, gdyby nie fakt, ze pracowala nad nim sama swita i elita new-age'owskiego obozu, zeby pozyskac jak najwiecej swoich wyznawcow. Powciskali na sile muzyke New Age, teksty z ksiazki goscia, ktory pisze w 'duchu' New-Age itd...
Podobnie, jak Swiadkowiem Jehowy jest Gaspar Noe, bo po seansie Nieodwracalne wyraznie sa takie sceny, ktore na to wskazuja.
A co dokladnie? Ogół i caloksztalt, dlatego mnie to poirytowalo i obnizylem ocene do 9/10 - ale musimy sie nauczyc byc krytycznymi i oddzielac filozoficzna papke od inspirujacych, stosunkowo neutralnych kwestii, ktore moze zaaplikowac sobie kazdy :)
Ja w tym widzę bardzo dużo z nauk buddyzmu - uważność, bycie w tu i teraz, praca na rzecz innych jako źródło szczęścia dla nas samych. Duuużo tego
Mój ulubiony cytat " You practice gymnastics, I practice everything"