Pod względem artystycznym na pewno 8 się należy. Ładne zdjęcia, muzyka, ciekawa
historia, całość jednak obleczona jakimś dziwnym czymś... Film raczej dla znudzonych
sukcesem i przepychem ryczących dwudziestek niż dla zmagających się z codziennością.
Podobał mi się motyw leczenia niezdrowej ambicji i niewłaściwych motywów ale zdaje się
że reżyser bał się przedstawić czym jest ta filozofia przedstawiona w filmie... Mam wrażenie
że oglądam pewną ewolucję jego wcześniejszej produkcji "Powder" jak i również że reżyser
trochę się boi mówić w to co wierzy tak że końcem końców mamy takie mało konkretne te
filmy po kontem przesłania. Film się kończy a tu jakby czegoś brakuje.
Pozdrawiam